Słuchawki Bluetooth przeznaczone do telefonów komórkowych praktycznie zawsze wyglądają tak samo. W dużej większości są to urządzenia w kształcie małego prostokąta, z małym uchwytem na ucho. Jabra Stone, bo o niej będzie mowa, jest dość futurystyczną słuchawką, która spodoba się na pewno każdej kobiecie, a mężczyzna też nią nie pogardzi.
A to ze względu na niesamowity design tego przenośnego urządzenia. W przeciwieństwie do większości słuchawek Bluetooth dostępnych obecnie w sprzedaży, nie jest prostokątna, lecz zaokrąglona. Dodatkowo jest bardzo elegancka, co sprawia, że wiele osób chce wejść w jej posiadanie. Ale czy wygląd to sprawa pierwszorzędna?
Nie! I chyba każdy tak powie. Jabra Stone, co ważne, jest słuchawką, która nie tylko dobrze się prezentuje, ale także jest funkcjonalna. Ważną rzeczą jest również możliwość obsługi dwóch telefonów jednocześnie.
Umieszczenie niektórych słuchawek w uchu stanowi problem. Na szczęście nie jest tak w przypadku Jabra Stone. Pierwsze wrażenie z użytkowania tego urządzenia jest naprawdę pozytywne. Co ważne, na nim się nie kończy.
Producent zadbał o umieszczenie w gadżecie technologii Noise Blackout Extreme, która odpowiada za całkowitą redukcję szumu oraz innych dźwięków, które zakłócają czystość rozmowy. W praktyce spisuje się on znakomicie – jakość rozmowy jest na najwyższym poziomie.
Do słuchawki dołączona jest przenośna bateria w formie stacji dokującej, która służy jako ładowarka. Musimy jej używać po jakichś ośmiu godzinach korzystania z Jabra Stone, bo właśnie tyle jest w stanie pracować. Stacja została wyposażona w port USB oraz małą lampeczkę LED, która informuje nas o stanie baterii.
Kontrola słuchawki jest bardzo prosta. Nad logo Jabra znalazł swoje miejsce niewidoczny z daleka pasek, który odpowiada za zmianę głośności urządzenia. Doskonale reaguje on na nasze polecenia, z czego można być bardzo zadowolonym. Podczas gdy słuchawka jest podłączona do telefonu za pośrednictwem Bluetooth, kontrolka świeci się na niebiesko.
Jabra Stone została przeze mnie wychwalona, teraz pora na największe jej minusy. Wcześniej wspomniałam, że założenie słuchawki na ucho nie stanowi problemu. Jest to prawda, aczkolwiek jeśli weźmiemy pod uwagę prawe ucho – na lewe nie jest już tak łatwo, ze względu na to, że nie jest ona dość elastyczna. Trzeba także zwrócić uwagę na system NBE odpowiedzialny za poprawę jakości dźwięku podczas rozmowy. Producent zapewnia, że działa znakomicie – w praktyce, niestety, nie jest tak do końca.
Największym minusem słuchawki jest jednak jej cena. Za nowe urządzenie przyjdzie nam zapłacić ok. 350 złotych.
autor: Katarzyna Pura















