Pre to jeden z najnowszych modeli amerykańskiego koncernu Palm, który po latach milczenia znów dał o sobie znać. Smartfon został wyposażony w nowy system operacyjny WebOS i wydaje się godnym konkurentem dla iPhone’a czy urządzeń BlackBerry, a niektórzy nawet twierdzą, że Pre jest połączeniem obu tych smartfonów.
Już od pierwszej chwili Palm Pre urzeka swym rewelacyjnym designem. To dość nietypowa konstrukcja, ergonomicznie zaprojektowana i pełna zakrętów. To właśnie dzięki swym kształtom telefon świetnie leży w dłoni, a jego obsługa jest naprawdę przyjemna.
Miły w dotyku fortepianowy plastik sprawia, że Pre prezentuje się bardzo elegancko i nowocześnie, ale jego wadą jest, że łatwo zbiera odciski palców i smugi. Nie wygląda to zbyt estetycznie, szczególnie po całym dniu użytkowania. Pewnym rozwiązaniem tego problemu może być – dodane do zestawu – miękkie etui, które potrafi skutecznie oczyścić cały telefon podczas wyciągania. Poza tą niedogodnością obudowy tego typu są bardzo podatne na zarysowania, na szczęście przypadku Palma nie było aż tak źle. Mikroskopijne zarysowania owszem pojawiły się, ale na pierwszy rzut oka są one niedostrzegalne.
Zastosowany w Pre pojemnościowy ekran dotykowy dysponuje rozdzielczością 320×480 pikseli. Do wyświetlanego obrazu nie można mieć żadnych zastrzeżeń, jednak w mocnym słońcu lub oświetleniu mogą przeszkadzać odbijające się od błyszczącego panelu refleksy.
Zastosowanie technologii multi touch powoduje, że ekran reaguje tylko na palec, nie ma możliwości sterowania rysikiem czy innym tego typu „narzędziem”. Obszar dotykowy został rozszerzony o dodatkową część pod wyświetlaczem, która jest podszyta diodami LED sygnalizującymi wykonanie polecenia. Pomiędzy nimi znajdziemy jedyny na przednim panelu klawisz – „Home”.
Oprócz dotykowego ekranu Pre został wyposażony w sprzętową klawiaturę QWERTY, do której dostęp uzyskamy po rozsunięciu obudowy. Ta niestety, jak na mój gust, wygląda fatalnie, jest brzydka, jakby w ogóle nie pasowała do całości. Na szczęście w tym wypadku wygląd nie ma większego znaczenia, liczy się przede wszystkim wygoda wprowadzania tekstu, a w tej kwestii klawiaturze Palma Pre nie można nic zarzucić. Pisze się szybko, łatwo i przyjemnie – przyciski są odpowiednio oddalone od siebie i mają mały skok. A ponieważ Palm Pre to pionowy slider, dodatkowym atutem urządzenia jest możliwość obsługi jedną ręką, co w wypadku telefonów z wysuwaną po boku klawiaturą jest praktycznie niemożliwe. Sam mechanizm wysuwania jest wykonany bardzo solidnie.
Aparat w stylu PDA
Cyfrówka w najnowszym smartfonie Palma to 3,2-megapikselowa matryca wspomagana diodą LED. Zdjęcia możemy wykonywać tylko w rozdzielczości 2048×1536 pikseli. Niestety aparat dysponuje jedynie stałą ostrością – nie ma autofocusu, pozbawiano go również kilku praktycznych dodatków i ustawień takich jak tryb makro, balans bieli czy kompresja ekspozycji. Jedyne, czym możemy sterować, to dioda doświetlająca. Mimo tych wszystkich niedostatków jakość zdjęć jest całkiem niezła, z pewnością wystarczająca do wysłania w e-mailu czy pokazania znajomym na monitorze komputera.
Aparat niemalże w każdej komórce – oprócz fotografowania – daje możliwość rejestrowania filmów. Niestety w Palm Pre w standardzie nie znajdziemy tej funkcji. W tym wypadku nie jest to jakiś wielki problem, ponieważ dostępna jest już dedykowana aplikacja kamery. Precorder – bo tak nazywa się ów program – umożliwia rejestrację materiału wideo w rozdzielczości 480×320 pikseli przy 30 klatkach na sekundę. Musze przyznać, że jakość filmów jest bardzo dobra, a nawet rewelacyjna, jak na taką rozdzielczość. Obraz charakteryzuje się świetnymi kolorami, dobrą płynnością i dynamiką. Zero „pikselozy” czy zniekształceń, dźwięk również dobrej jakości. Jako ciekawostkę dodam, że aplikacja pozwala na użycie diody LED jako doświetlenia nagrywanego materiału. Ponadto sami możemy wybrać format zapisu video (MPEG-4, H.263, H.264/AVC) oraz audio (AAC, AMRNB, MP3).
Rozrywka
Palm Pre nie jest typowym multimedialnym kombajnem, ale oferuje większą część funkcji, które są dostępne w telefonach ze średniej półki. Na największe uznanie zasługuje odtwarzacz muzyczny. Tutaj producent położył nacisk na prostotę i wygodę obsługi. Nasze zasoby muzyczne możemy sortować według własnych upodobań lub też stworzyć kilka list odtwarzania. Dodatkowo odtwarzaczem możemy sterować w trybie gotowości z obszaru powiadomień.
Jakość dźwięku płynąca z Palm Pre jest bardzo dobra, słuchawki z zestawu świetnie spełniają swoje zadanie – grają dostateczne głośno i czysto. Niestety tego samego nie można niestety powiedzieć o wbudowanym głośniku. Ten niestety jest obciążony grzechem świszczących tonów i zdecydowanie lepiej sprawdzi się podczas nawigowania czy używania telefonu w trybie głośnomówiącym niż słuchania muzyki.
Odtwarzacz wideo obsługuje jedynie formaty komórkowe (H.263, H.264 i MP4), nie odtworzymy tu popularnych DivX-ów. Nie jest to zbyt wielka wada, bo z pewnością wkrótce pojawi się odpowiednia aplikacja-odtwarzacz, który doskonale poradzi sobie z tym formatem, a biorąc pod uwagę wydajny procesor, nie powinno być żadnych problemów z odtwarzaniem filmów, nawet w rozdzielczości wyższej niż dysponuje wyświetlacz Palma.
To, czego najbardziej zabrakło mi w tym smartfonie, to radio FM. Jest co prawda możliwość słuchania stacji internetowych, ale to wiąże się z dodatkowymi kosztami związanymi z transmisją danych, podobnie z resztą jako korzystanie z aplikacji YouTube.
System
Palm Pre został wyposażony w nowy system operacyjny WebOS, oparty na Linuksie. Sercem smartfonu jest bardzo wydajny procesor ARM Cortex A8 o taktowaniu 600 MHz oraz układ graficzny PowerVR SGX. Do dyspozycji mamy tylko lub aż 7,5GB pamięci wewnętrznej, niestety w Pre zabrakło slotu kart i dlatego nie ma możliwości jej rozszerzenia. Wszelkie multimedia z komputera na telefon (i na odwrót) możemy przenosić na dwa sposoby; bezprzewodowo przez Bluetooth lub USB 2.0 Hi-Speed. Po podłączeniu kabla USB, komputer widzi urządzenie jako dodatkowy dysk (pamięć masowa).
Interfejs
Menu telefonu jest proste i dobrze zorganizowane, składa się z trzech „ekranów”, między którymi możemy się poruszać, przesuwając palcem w prawo lub w lewo. Na pierwszym z nich umieszczono najważniejsze i najczęściej używane funkcje komórki, drugi to dodatkowe oprogramowanie i miejsce dla nowych gier lub aplikacji, na ostatnim natomiast znajdziemy wszelkie ustawienia i łączność.
Dużą zaletą Pre jest wielozadaniowość. Możemy uruchomić nawet 10 zadań jednocześnie, nie ma zatem potrzeby zamykania i ponownego otwierania poszczególnych aplikacji. Przełączanie między nimi odbywa się z pozycji ekranu głównego, a aktywne aplikacje są ułożone w talii niczym karty w grze. Co ciekawe nie są to jedynie zrzuty ekranu – ich stan jest pokazywany w czasie rzeczywistym. Zamykanie poszczególnych programów jest równie efektowne, co przełączanie między nimi i ogranicza się do prostego gestu „wyrzucenia” karty w górę ekranu. Niezależnie od tego, czy na pulpicie mamy aktywne aplikacje, czy też nie, u dołu ekranu przez cały czas jest widoczny pasek pięciu ikon, które umożliwiają dostęp do najważniejszych funkcji telefonu.
Standardowo w Pre nie znajdziemy zbyt wielu aplikacji czy różnego rodzaju „wodotrysków” i to chyba nawet lepiej. Zawsze wychodziłem z założenia, że nie ma sensu „zaśmiecać” smartfonów zbędnym oprogramowaniem, z którego większa część osób i tak nie będzie korzystać. W wypadku Pre, jeśli klient zapragnie nowej aplikacji czy gry, wszystko znajdzie w App Catalog. Jest to sklep internetowy stworzony na wzór AppStore; oprócz płatnych programów czy gier są tam i takie, które można ściągnąć zupełnie za darmo. W chwili pisania testu zasoby sklepu były nadzwyczaj ubogie – zaledwie kilka gier i nieco więcej programów i aplikacji użytkowych. Biorąc jednak po uwagę, że to całkowicie nowy system, prawdziwy wysyp większej ilości dodatkowego oprogramowania dopiero przed nami.
Komunikacja
Opisując najciekawsze funkcje Palm Pre, nie można zapomnieć o najważniejszej, czyli o telefonowaniu. Numery możemy wstukiwać za pomocą wirtualnej klawiatury wyświetlanej na ekranie, więc nie ma potrzeby rozsuwania telefonu. Jakość połączeń jest zadowalająca, brakowało mi jednak możliwości wybierania głosowego, z którego w innych telefonach na co dzień chętnie korzystam.
Komunikacja tekstowa w Pre może się odbywać za pomocą SMS-ów, MMS-ów, e-maili oraz chatów-komunikatorów. Dodatkowo klient poczty e-mail pozwala na pracę w trybie push. Wszystkie „rozmowy” są przechowywane w jednym folderze, co znacznie upraszcza obsługę i wyszukiwanie. Ciekawy jest również sposób powiadamiania. Gdy otrzymamy nową wiadomość, w dole ekranu ukaże się specjalne okno dialogowe, jeśli jest to krótka wiadomość z komunikatora, zostanie wyświetlona w całości, wraz z nadawcą. Rozwiązanie ciekawe i bardzo zbliżone do tego, które znamy z systemu Android.
Internet
Łączność z Internetem zapewnia moduł HSDPA oraz Wi-Fi, możemy również wykorzystać telefon jako modem. Przeglądarka w Pre została oparta o WebKit (podobnie jak iPhone’owska Safari). Szybkość działania, poprawne wyświetlanie stron oraz obsługa przy użyciu gestów to tylko niektóre z wielu jej zalet. Surfowanie po sieci w pozycji horyzontalnej utrudnia nieco brak wirtualnej klawiatury, wówczas lepiej jest trzymać telefon w tradycyjny sposób. Jedyną wadą, jakiej się doszukałem, jest w tej chwili brak pełnej obsługi flash. Z informacji, jakie uzyskałem, wynika, że Adobe zaoferuje Flasha do Palma Pre już w pierwszej połowie bieżącego roku.
Synergy
Interesująca w nowym smartfonie Palma wydaje się funkcja Synergy. Cóż to takiego? Otóż w skrócie jest to automatyczna synchronizacja danych pozwalająca na bieżąco aktualizować wszelkie kontakty bez ingerencji użytkownika. Dane można scalić praktycznie ze wszystkich źródeł: od kont e-mail, kalendarza, po komunikatory, chaty oraz konta w portalach społecznościowych. Dzięki Synergy w prosty sposób pozbędziemy się denerwujących duplikatów, a wszystkie dane, kontakty do danej osoby będą w jednym miejscu, podobnie jak zarchiwizowane rozmowy SMS czy z komunikatora.
Biznesowo
Model Pre również posiada wiele funkcji przydatnych ludziom biznesu. Preinstalowano w nim przeglądarki dokumentów Office’a (niestety bez możliwości edycji) oraz Adobe PDF, całości dopełnia dopracowany w najmniejszych szczegółach kalendarz i notatnik. Jak przystało na nowoczesny smartfon wyposażono go również w moduł GPS. Niestety z powodu braku odpowiedniej aplikacji, potrafiącej pracować w trybie off-line (w telefonie znajdziemy tylko Google Maps), wbudowanego modułu nie udało się w pełni przetestować. Miejmy nadzieję, że będzie sprawował się równie dobrze co w innych telefonach tego typu.
Bateria
Niestety ogniwo zasilające amerykańskiego smartfonu to według mnie nieporozumienie i całkowicie dyskwalifikuje ten model jako biznesowy. Przy średniej rozmowności około godziny, kilku odebranych i wysłanych e-mailach, kilkunastu minutach surfowania po sieci i słuchaniu muzyki telefon domagał się ładowania już po dobie. Czas ten wydłużył się dwukrotnie, gdy całkowicie zrezygnowałem z korzystania z przeglądarki i poczty elektronicznej. Trudno jednak, kupując taki smartfon, odmówić sobie korzystania z tych dobrodziejstw.
Bezprzewodowe ładowanie
Palm nie tylko zaskoczył wszystkich swoim nowym smartfonem, ale także bardzo ciekawymi akcesoriami. Wraz z telefonem do naszych redakcyjnych testów trafił zestaw umożliwiający ładowanie urządzenia bez użycia kabli. Obejmuje on ładowarkę Touchstone, będącą swego rodzaju stacją dokującą, i specjalną tylną cześć obudowy. Niestety akcesoria nie są gratisowe. To dodatki, za które przyszły nabywca będzie musiał dodatkowo dopłacić i to całkiem sporo – ok. 200 złotych.
Przejdźmy jednak do najważniejszej kwestii, czyli bezprzewodowego ładowania. Aby to było możliwe, Palma Pre należy „ubrać” w matową tylną obudowę, która posiada specjalne styki łączące ją z baterią, później wystarczy już tylko położyć urządzenie na magnetycznym „talerzyku” ładowarki. Żadnych kabli, żadnych niewygodnych złącz, a nasz smartfon się ładuje! To jednak nie koniec zalet Touchstone’a; gdy w trakcie ładowania baterii ktoś do nas zadzwoni, wystarczy tylko podnieść telefon, a połączenie przychodzące zostanie automatycznie odebrane, natomiast odłożenie Pre na „talerzyk” ładowarki podczas trwającej rozmowy spowoduje przejście w tryb głośnomówiący.
Reasumując, pomysł Palma na bezprzewodowe ładowanie komórki można uznać za bardzo ciekawy. Zanim jednak zdecydujemy się na zakup tego multifunkcjonalnego i designerskiego gadżetu, musimy pamiętać, że ma on też swoje minusy. Pierwszy to wydłużony czas ładowania, drugi to „katowanie” baterii przez ciągłe przerywanie ładowania, gdy np. chcemy do kogoś zadzwonić czy wysłać SMS-a. Co prawda dzisiejsze baterie są pozbawione efektu pamięciowego, ale przy takim użytkowaniu akumulator z pewnością długo nam nie posłuży.
WERDYKT
Podsumowując kilkunastodniową przygodę z Palm Pre, muszę stwierdzić, że to świetny smartfon o ciekawym designie i dużej ergonomii. Z pewnością przypadnie do gustu fanom mobilnego Internetu oraz osobom często korzystającym z poczty czy nałogowo wysyłającym SMS-y. Bez wątpienia jest to telefon, który ma szanse realnie zagrozić pozycji iPhone’a na rynku. Gdyby tylko jeszcze producent popracował nad oszczędniejszym gospodarowaniem energią, wówczas byłoby naprawdę rewelacyjnie, bo konieczność codziennego ładowania jest ważną wadą.
test ukazał się w magazynie Mobility















