Duże ekrany dotykowe stały się codziennością i nawet osoby, które reagują na nie alergicznie muszą, czy chcą czy nie, przywyknąć do nowej rzeczywistości. O ile producenci starają się maksymalnie przystosować swoje systemy do nowego „tapnięciowego” stylu obsługi, o tyle nadal pozostają czynności, które najwygodniej wykonać przy pomocy starych, dobrych klawiszy. Dla mnie na przykład koszmarem jest pisanie SMS-ów, dlatego ucieszyłem się, gdy LG zapowiedziało, że dostarczy mi do testów model Crystal, uzbrojony w wysuwaną klawiaturę. Radość trwała krótko, ale kilka funkcji przemyślano i ogólny rozrachunek jest pozytywny.
Na początku słowo wyjaśnienia, dlaczego mój entuzjazm został szybko ugaszony. Otóż wysuwana klawiatura… również jest dotykowa! Identycznie jak trzy przyciski pod ekranem. Istny raj/koszmar (niepotrzebne skreślić).
LG Crystal zawdzięcza swoją nazwę przezroczystym elementom obudowy. A dokładniej, transparentna jest klawiatura, która chowa się w obudowie – a nie pod nią – dzięki czemu jest ona wystarczająco gruba i wygodnie trzyma się LG w dłoni. Wygląda tak, jakby była nadmuchana… i niestety tyle samo waży. To minus, ponieważ gdy trzymamy telefon w jednej ręce i piszemy SMS-a, środek ciężkości znajduje się zdecydowanie zbyt wysoko i zmusza nas do mocnego przytrzymania telefonu. Każdy, kto czytał wcześniejsze informacje prasowe (nawet te oficjalne popremierowe) żyje w przekonaniu, że klawiatura jest wykonana z hartowanego szkła i otoczona paskiem tzw Liquidmetalu – stopu kompozytowego, którego zadaniem jest zapewnienie odpowiedniej sztywności. Nic bardziej mylnego i aż dziw bierze, że producent nie skorygował tej informacji – to nie szkło, lecz plastik, który w dodatku niemiłosiernie się rysuje! Muszę jednak być sprawiedliwy i zaznaczyć, że model, który do mnie dotarł to sampel, czyli wersja, która przed dotarciem na sklepowe półki może jeszcze ewoluować. Brak hartowanego szkła został potwierdzony u źródeł, natomiast mam nadzieję, że plastik będzie solidniejszy.
Słoneczne 3 cale
Cały przód telefonu to jednolita płaszczyzna, w której zatopiono przyciski, czujnik natężenia światła i 3-calowy pojemnościowy wyświetlacz dotykowy o rozdzielczości WVGA, czyli 480 x 800 pikseli i palecie 16 mln kolorów. O ile do ostrości obrazu, kolorów i kontrastu, w pomieszczeniach zacienionych, nie mogę mieć najmniejszych zastrzeżeń, o tyle w pełnym słońcu nie widać zupełnie nic. Najbardziej jest to uciążliwe przy zablokowanej klawiaturze, gdy ekran uaktywnia się z minimalnym podświetleniem. Trafienie w takim momencie w przycisk odblokowujący jest możliwe jedynie dzięki domyślności właściciela, który na chybił-trafił wceluje w odpowiednią część ekranu. Perfekcyjnie działa tryb multi touch – skalowanie zdjęć czy zoomowanie stron internetowych to w modelu LG Crystal czysta przyjemność. Objawiła się przy tym pewna właściwość tego modelu – mam wrażenie, że działa on zdecydowanie wolniej, niż testowany niedawno Viewty Smart. Może to być albo wina słabszego procesora, albo wczesnej wersji oprogramowania. Stawiam na to drugie i mam nadzieję, że się nie mylę, bowiem GD900 musiał dłużej pomyśleć nawet przy tak prozaicznej czynności, jaką jest wyświetlenie listy kontaktów. Jednocześnie nie miał problemu, by pokazać listę kilku tysięcy plików znajdujących się na karcie o pojemności 16 GB.
Panel dotykowy
Tym, co zdecydowanie wyróżnia wysuwaną klawiaturę w LG Crystal od tych, które znamy z innych sliderów, jest to, że cała jej powierzchnia to panel dotykowy działający na podobnej zasadzie jak te, które spotykamy w laptopach. Na ten plastikowy panel naniesione zostały oznaczenia alfanumeryczne, które w chwili aktywacji są podświetlane na biało. Całość w połączeniu z przezroczystą podstawą wygląda naprawdę rewelacyjnie. Magia pomysłu LG zaczyna działać, gdy korzystamy np. z przeglądarki internetowej. Na ekranie pojawia się wtedy malutka strzałka, a wysuwany spod obudowy panel zaczyna działać jak touchpad. Zastanawiam się, czy takimi półkroczkami LG testuje rozwiązania, które w przyszłości wykorzysta w UMPC (Ultra Mobile PC)? Smaczku dodaje wbudowany w Crystala akcelerometr, który automatycznie – i sprawnie – zmienia orientację wyświetlanego obrazu po obróceniu do pozycji poziomej. Czego chcieć więcej? Mamy wygodny touchpad, kamerę do wideorozmów, szybki internet HSDPA i Wi-Fi oraz rozdzielczość ekranu, której nie powstydziłyby się pierwsze netbooki. Nie wiem co kombinuje LG, ale to co zaprezentowano w testowanym modelu jest zdecydowanie funkcją, którą powinni podpatrzeć również i inni producenci telefonów z ekranami dotykowymi. Tapnięcie w mikroskopijny link na stronie internetowej jest często możliwe dopiero po kilkukrotnym powiększeniu strony. W LG Crystal mamy do tego strzałkę „myszki”, a cały zabieg możemy przeprowadzić nie tylko szybciej, ale i precyzyjniej. Aby tych zachwytów nie było za dużo, muszę przyznać jednocześnie, że operowanie tym osobliwym touchpadem nie jest płynne, a strzałka przemieszcza się momentami zbyt skokowo.
Sterowanie myszką to nie jedyna umiejętność touchpada. Kolejna, i według mnie średnio przydatna, to obsługa skrótów. W LG Crystal ponownie zastosowano system S-Class. Pierwszy raz opisałem go w teście Viewty Smart. Zachwyciłem się nim, a kilka tygodni po oddaniu tekstu do druku, interfejs ten zdobył nagrodę iF Communication Design Award 2009. Zdecydowanie zasłużenie. System ten tworzą cztery ekrany, pomiędzy którymi przemieszczamy się przesuwając palec od jednej do drugiej krawędzi. Podobnie jest w Androidzie i iPhone”ie. Te ekrany to: widgety, kontakty, multimedia i skróty. Skupię się na tym ostatnim. Możemy tu umieścić 9 skrótów do najczęściej wybieranych funkcji. Lista skrótów jest wprawdzie zamknięta, ale obejmuje ona takie spektrum możliwości telefonu, że zadowoli chyba każdego. Inne skróty są zawarte w menu wielozadaniowości, dostępnym po przytrzymaniu środkowego klawisza pod ekranem. Do tych skrótów możemy przypisać gesty. Przytrzymanie palca nad którymś ze skrótów uaktywnia go i pozwala wybrać jeden z predefiniowanych wzorów – później po narysowaniu go palcem na touchpadzie włączy się przypisana funkcja. Jak dla mnie zbyt dużo z tym zabawy i zbyt długo to trwa. Menu wielozadaniowości i skrótów możemy przywołać przy zsuniętej obudowie, a zabawa w rysowanie wzorków zmusza nas do jej wysunięcia. Dodatkowo łatwiej jest tapnąć w ekran, niż mazać hieroglify. Podobno działa to niezależnie od miejsca interfejsu, gdzie się znajdujemy, ale mnie się udawało uaktywnić tę „pomoc” tylko na ekranie skrótów i wielozadaniowości. W innym przypadku albo przesuwałem ekran, albo strzałkę, albo zwyczajnie nic się nie działo. Fajne, gdy chcemy zaszpanować płci pięknej, ale pamiętajcie, że później musicie się wytłumaczyć z tego, że włączenie ulubionej piosenki trwało minutę, a nie 5 sekund…
Zadziwiająco wygodnie pisze się wiadomości korzystając z wysuwanej klawiatury. „Przyciski” są na tyle duże i szeroko rozmieszczone, że po pewnym czasie również i na tym telefonie zacząłem pisać SMS-y bezwzrokowo… Niestety częściej musiałem zerkać na ekran, by skorygować ewentualne błędy, ale można przywyknąć. Wspomniana lekkość przezroczystej części obudowy była dla mnie bardziej męcząca. W takiej sytuacji można, i często tak właśnie robiłem, pisać wiadomości na poziomej ekranowej klawiaturze QWERTY. Zauważyłem jednak, że wklepywane w ten sposób literki ślamazarnie pojawiają się na ekranie. Podobnej przypadłości nie zauważyłem pisząc na klawiaturze ekranowej pionowej (alfanumerycznej) oraz korzystając z panelu dotykowego.
Fajny, ale nie ma…
Zawsze coś nam nie pasuje i znajdziemy jakieś „ale”. Tym razem nasze wrodzone, patriotyczne niemalże narzekanie możemy zwalić na brak GPS. Tego rzeczywiście brakuje, tym bardziej że producent poprawił kilka innych rzeczy.
Zastosowana matryca aparatu to prawdopodobnie to samo oko, które spotkałem w Viewty Smart. Poznałem to po identycznej jakości zdjęć – czyli w przy odpowiednim oświetleniu jest dobrze (czasami nawet idealnie), ale wystarczy lekki jego niedostatek, a szumy i brak płynnych przejść tonalnych potrafią dobić każde zdjęcie! Matryca ma 8 MPx, a zdjęcia charakteryzują się bardzo dużą kompresją – nie poprawiono tego. Przeciętne zdjęcie ma od 1,2 – 1,8 MB, czyli tyle samo, ile opisywany niedawno w „Mobility” Sony Ericsson C903, uzbrojony w działko 5 MPix.
Niewątpliwym plusem jest to, że obiektyw znajduje się pod wysuwaną klapką i dodatkowo jest na tyle wysoko, że nie zabrudzimy go – nawet niechcący – dotykiem palców. Mamy lusterko, diodę doświetlającą i szybki autofocus. Jako stały punkt programu dołożono też 16-krotny zoom cyfrowy. To jak reklama w kinie przed seansem – większość tego nie chce, a wszyscy dostają.
LG nadal wspiera format D1 (720 x 480), wykorzystywany przy nagrywaniu sekwencji wideo. Szybkość rejestracji to aż 30 kl/s. Podobnie jak w trybie foto, wszystko będzie super, dopóki zapewnimy matrycy dużą ilość światła.
Bardzo dobrze spisuje się łączność Wi-Fi, ale nadal nie rozumiem podejścia producenta do kwestii wysyłania/odbierania wiadomości e-mail, które mogą mieć maksymalnie 1 MB wielkości. To totalna pomyłka i nic nie tłumaczy LG. Takie ograniczenie sprawiło, że podczas testu Crystala wszystkie maile z redakcyjnej skrzynki odbierałem na drugim telefonie. Owszem, Crystal pobierał tematy, więc wiedziałem, że coś na mnie czeka, ale próba pobrania poczty kwitowana była errorem.
Pamięć i bateria
Na wszelakie dane mamy aż 1,5 GB pamięci, którą możemy rozszerzyć o kolejne 16 GB, większe karty są na razie praktycznie niedostępne. LG poprawiło umiejscowienie slotu, który w testowanym modelu znajduje się na bocznej ściance, na wysokości oka aparatu. Nie trzeba już otwierać pokrywy baterii, by dostać się do nośnika. Powiem szczerze, że Crystal bardziej pasuje do wizerunku komórki fotograficznej, niż model Viewty Smart, który – z założenia – nią był. Zakryty obiektyw i łatwy dostęp do karty microSDHC to coś, czego mi brakowało w starszym bracie LG. Lampy ksenonowej nie posada żaden z nich, więc uznajmy to za niechlubny remis.
Crystala uzbroiłem w kartę microSDHC 16 GB Kingstona oraz 8 GB Ultra SanDiska. Pomimo niższej klasy pojemniejszego modelu, obydwie spisywały się porównywalnie dobrze, a LG nie miał problemów z ich odczytem. Pamięć zarezerwowana dla poszczególnych funkcji to odpowiednio: 500 wiadomości SMS, 1000 kontaktów (każdy zawierający wiele pozycji), 500 wpisów w kalendarzu, 150 zadań, 100 notatek, 11 alarmów, 100 pozycji historii zdarzeń i 50 zakładek.
Bateria to w urządzeniach o takich możliwościach zawsze najsłabsze ogniwo. Podobnie jest i tym razem. Pozostawiony w stanie spoczynku wytrzymał 5 dni, ale gdy zacząłem normalnie go używać, to odmówił posłuszeństwa po dwóch dniach. To bardzo mało biorąc pod uwagę, że nie jest to smartfon. Co rozumiem pod pojęciem „normalnego używania”? Około godziny rozmów dziennie, 20-30 SMS-ów łącznie wysłanych/odebranych, godzina dziennie w Internecie, sprawdzanie newsów na kanałach RSS… Dwa dni? Mało. Normalnie do oceny ogniwa doliczyłbym jeszcze pobieranie poczty, ale w tym modelu ta funkcjonalność to gadżet, by ładnie wyglądało w opisie funkcji.
Moja dziewczyna się w nim zakochała. I rzeczywiście bardziej skłaniam się ku opinii, że to górnopółkowy model z linii Fashion, niż komórka dla biznesmena lub maniaka multimediów. Świetnie wykonany, ciężki i ładny, ale delikatny. Duża pamięć, aparat 8 Mpix, nagrywanie w formacie D1, Wi-Fi i odtwarzacz pozwolą zaoszczędzić miejsca w kieszeni/torebce i zabierać ze sobą tylko jedno urządzenie. Miejscami przekombinowane funkcje dotykowe są bardzo efektowne, ale nie zawsze efektywne. Problem z wiadomościami e-mail to ograniczenie oprogramowania, a nie urządzenia – oby LG to zmieniło! To chyba największy mankament ostatnich telefonów tego producenta. Ogólnie model należy uznać za bardzo udany, aczkolwiek nie każdego zadowoli.
W pigułce
• LG Crystal GD900
• Ekran WVGA – 480 x 800 pikseli
• Aparat 8 Mpx i nagrywanie D1
• 1,5 GB pamięci
• Touchpad
• Wideorozmowy, akcelerometr, czujnik światła
• Wi-Fi
Wady
• Ograniczenia poczty
• Czas pracy na baterii
• Delikatna obudowa
• Złe wyważenie przy rozsuniętej obudowie
• Brak odbiornika GPS
Zalety
• Duża rozdzielczość ekranu
• Łatwy dostęp do slotu kart pamięci
• Zakryty obiektyw
• Jakość wykonania i elegancki, intrygujący wygląd
• Duża pamięć
test ukazał się w magazynie Mobility
















mi się ten Crystal od momentu wejścia na rynek podobał … może za jakiś czas postaram się go kupić
na czwartym zdjęciu od góry wygląda cudownie
Chcę sobie kupić ten tel, ale czytam opinie i jakoś nie jestem aż tak przekonana…
Mam go od paru dni, jestem bardzo zadowolona , polecam ;))