Samsung Z400 przypomina kilka ostatnich sliderów producenta z Korei. Zarówno pod względem wyglądu, oprogramowania jak i ogólnego „feelu”. Czy to źle? Bynajmniej. Firma ma swój styl, który w tym przypadku został rozwinięty i udoskonalony. To jest „jeszcze jeden Samsung”, jak komentują złośliwi, ale Samsung bez wątpienia wart uwagi.
W czasach, gdy moda na płaskie konstrukcje w stylu RAZR na dobre opanowała światek telefonów komórkowych, Samsung Z400 wydaje się dosyć gruby i ciężki. Prawie 19 milimetrów grubości i 107 gramów to niezbyt dobry wynik. „Czterysetka” nie będzie się dobrze prezentować w kieszeni koszuli biznesmena – choć to właśnie człowiek interesów jest, według Samsunga, głównym odbiorcą tego modelu. Jednak ci, którzy lubią telefony solidne, o słusznych gabarytach, nie będą narzekać. Telefon przypomina inne slidery Samsunga – modele z serii D i E. Przedni panel został żywcem wzięty z komórek D500 i D600. Nawiasem mówiąc, jeszcze grubszych – na ich tle, Z400 rzeczywiście jest modelem „płaskim”, do czego przekonuje nas producent. Drobne różnice dotyczą kształtu klawiatury oraz rozmieszczenia przycisków funkcyjnych. Także i tu znajdziemy półautomatyczny mechanizm rozsuwania, który doskonale pozwala na szybkie odbieranie nadchodzących połączeń.
Wyświetlacz i menu
Po włączeniu, Samsung Z400 urzeka efektownym, bardzo wyraźnym wyświetlaczem o rozdzielczości 240×320 pikseli (262 tysiące kolorów). Chociaż fizycznie ekran telefonu nie jest bardzo duży (3×4 cm), to prezentowany na nim tekst jest czytelny, nawet przy małej czcionce, równie ładnie wyglądają elementy graficzne. Menu Z400 to po prostu typowe menu Samsunga, tylko nieco podrasowane. Proste, intuicyjne, kolorowe i bardzo szybkie. Nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Dla miłośników efektów specjalnych producent przygotował kilka niespodzianek – jak np. schemat, w którym podczas wybierania numeru z klawiatury, na ekranie widzimy gęsie pióro, piszące cyfry na pergaminie. Pod względem wizualnym, interfejs Z400 jest dopracowany w najmniejszych szczegółach.

3G na pokładzie
Samsung Z400 to telefon, który zapewnia pełną obsługę UMTS. Dzięki małej kamerce VGA umieszczonej nad wyświetlaczem, możemy prowadzić rozmowy wideo. Próby takich połączeń wypadły zadowalająco – chociaż czasem obraz się rwał, to ogólne wrażenia są całkiem pozytywne.
Transmisję 3G możemy wykorzystać także do innych rzeczy (o czym niżej), w razie braku zasięgu telefon zapewnia również obsługę EDGE. Wymianę danych umożliwia Bluetooth oraz USB, więc komunikacyjne możliwości stawiają Z400 w czołówce. Można tylko kręcić nosem na brak podczerwieni – niektórzy jeszcze jej używają.
Do internetu!
Obsługa GPRS, EDGE, 3G – taki zestaw funkcji zachęca do korzystania z dobrodziejstw szybkiej transmisji danych i surfowania po stronach internetowych. Podobnie jak w innych modelach Samsunga, w Z400 została zainstalowana przeglądarka Access Net Front. Przy przeglądaniu małych i średnich witryn o małym stopniu komplikacji, na przykład stron WAP albo prostych serwisów WWW, aplikacja sprawuje się dobrze. Niestety, gdy zechcemy odwiedzić rozbudowane portale zobaczymy komunikat: „Za duża strona. Nie można poprawnie wyświetlić zawartości”. Po kilku dalszych próbach wejścia na portal, pojawiają się teksty, ale brakuje zdjęć a strona ucina się gdzieś w połowie. Z żalem trzeba stwierdzić, że do surfowania w internecie Z400 nadaje się tylko połowicznie. To nieco dziwi – np. Samsung E900, który również wyposażony jest w Net Fronta, z tymi samymi portalami radził sobie lepiej. Problem może więc leżeć w telefonie a nie w przeglądarce.
Te problemy nakazują z większym sceptycyzmem podchodzić do zapewnień producenta, który twierdzi że „Z400 zapewnia dostęp do: najnowszych wiadomości, notowań giełdowych, map dojazdowych”. Owszem, nie będzie z tym problemu, ale tylko wówczas gdy korzystamy z prostych witryn WAP, ale nie portali WWW. Szybka transmisja danych doskonale sprawuje się za to podczas odtwarzania streamingu wideo. Tutaj jedyne problemy dotyczyć mogą przepustowości i przeciążenia sieci, za to odtwarzacz multimedialny spełnia swoje zadania należycie. Tradycyjnie dla Samsungów tej klasy, w Z400 znajdziemy wygodną aplikację pozwalająca na wysyłanie nie tylko SMS-ow i MMS-ów, ale także e-maili. Możemy ustawić do 5 kont pocztowych. Tworzenie wiadomości jest bardzo wygodne, duży plus należy się za możliwość umieszczania załączników w liście – plików multimedialnych a także dokumentów biurowych czy wszelkich innych danych.
Do biura!
W swoich reklamach modelu Z400 Samsung przekonuje nas że mamy do czynienia z telefonem biznesowym. Jeżeli za kryterium przyjąć obecność przeglądarki dokumentów MS Excel, Powerpoint i Word, a także PDF i plików tekstowych, to „czterysetka” jest komórką dla ludzi biznesu. Co prawda nie ma możliwości edycji dokumentów, ale do czytania telefon nadaje się doskonale. Umieszczone po prawej stronie obudowy przyciski funkcyjne, które kiedy indziej służą do pogłaśniania i ściszania, w aplikacji Picsel File Viewer w bardzo płynny sposób i w miarę szybko zoomuje tekst. Tę funkcję na pewno docenią maniacy e-booków. Dobrze wypada rejestrator dźwięku. W jednej notatce można zapisać nawet do 60 minut nagrania, więc w wielu sytuacjach telefon zastąpi oddzielny dyktafon.

Multimedia
Obok funkcji biznesowych, producent podkreśla też multimedialne funkcje telefonu. Przede wszystkim aparat cyfrowy, dysponujący rozdzielczością 2 miliony pikseli. Cyfrówka ma te same wady, co niemal każdy telefon komórkowy z wbudowanym aparatem – zdjęcia wychodzą bardzo dobrze, pod warunkiem że jest światło. Zabrakło flesha, ale to chyba niewielka strata – rzadko zdarza się by z diodek zwanych szumnie „lampami błyskowymi” był jakiś większy pożytek, chyba że potrzebna jest nam latarka. Niemniej jednak, za dnia zdjęcia z Samsunga Z400 wychodzą ładnie. Słabo się za to spisuje tryb wideo. Największa rozdzielczość, jaką zapewnia telefon to QCIF(176×144), przy 15 klatkach na sekundę. Do MMS-ów jak znalazł, ale już do YouTube się nie za bardzo nadaje – przydałoby się przynajmniej QVGA (320×240) nie mówiąc już o pełnym VGA, co zaczyna już być standardem. Niska jakość filmów rozczarowuje – zazwyczaj przy dwóch megapikselach matrycy aparatu, tryb wideo oferuje jakość która pozwala na zastosowania internetowe a nie tylko MMS-owe.
Inną funkcją multimedialną jest odtwarzacz plików. O ile odtwarzanie wideo w streamingu wypada doskonale, to zdecydowanie gorzej rzecz ma się z muzyką. Dźwięk jest płaski jak francuski naleśnik – szczególnie boli brak jakichkolwiek basów. Czy to wina telefonu czy raczej dołączonych w zestawie słuchawek – tego nie udało się rozstrzygnąć. Bardziej prawdopodobne jest to, że chodzi jednak o słuchawki, jednak nietypowy wtyk nie pozwala na podłączenie innego akcesorium. Jesteśmy skazani na to, co dała fabryka. A dała niezbyt wiele. W nieco lepszej sytuacji są posiadacze słuchawek stereo Bluetooth, ponieważ Z400 zapewnia współpracę z tego rodzaju urządzeniami. To jednak dodatkowy wydatek. Pliki multimedialne (i wszelkie inne) możemy zapisywać w wewnętrznej pamięci o wielkości 32 MB. Oczywiście to za mało do zastosowań multimedialnych, więc w razie czego z pomocą przychodzi nam wbudowany czytnik kart microSD.
Strzeż się, złodzieju!
Jedną z dodatkowych i na pewno wartych uwagi w polskich warunkach funkcji jest zabezpieczenie antykradzieżowe Mobile Tracker. Na czym ono polega? Przy zmianie karty SIM telefon automatycznie wysyła stosowne powiadomienie, podając swoją lokalizację, bez wiedzy tej osoby, na wcześniej ustawiony numer telefonu, np. komórkę kogoś z rodziny albo przyjaciela. Dzięki temu łatwo namierzyć sprawcę kradzieży. Samsung konsekwentnie wprowadza to usprawnienie do swoich ostatnich modeli klasy high-end i kto wie, czy nie jest to lepszy dodatek niż surogat odtwarzacza MP3.
Jeszcze jeden niezły Samsung
Powinnością recenzenta jest wykazanie wad, przede wszystkim, jednak nie wolno przemilczeć zalet. Z400 to świetny telefon, ale przy założeniu, że interesują nas przede wszystkim funkcje komunikacyjne i biurowe. Z multimediami bywa różnie, jednak mimo wszystko Samsung trzyma przyzwoity poziom. Wyraźne rozmowy głosowe, wideorozmowy, e-maile, streaming wideo oraz intuicyjny interfejs to bez wątpienia mocne punkty tego modelu.
Mieszko Zagańczyk
















Good site,
Aloha!
Hello!
Hi there!
ffwefjwy