<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Mobility &#187; Rynek</title>
	<atom:link href="http://mobility.com.pl/category/artykuly/rynek/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mobility.com.pl</link>
	<description>Magazyn mobilnych technologii</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 07:05:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<item>
		<title>Technologie wokół nas. Lepsze jest wrogiem dobrego, czyli podstępy postępu</title>
		<link>http://mobility.com.pl/technologie-wokol-nas-lepsze-jest-wrogiem-dobrego-czyli-podstepy-postepu.html</link>
		<comments>http://mobility.com.pl/technologie-wokol-nas-lepsze-jest-wrogiem-dobrego-czyli-podstepy-postepu.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 07:46:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Rogowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[technologia]]></category>
		<category><![CDATA[technologie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mobility.com.pl/?p=19792</guid>
		<description><![CDATA[„Panie! Teraz już takich nie robią!”. Podobne słowa odnoszące się do najróżniejszych urządzeń usłyszeliście zapewne przynajmniej kilka razy w życiu. Często to tylko nostalgia za przeszłością i przyzwyczajenie do poznanych w przeszłości narzędzi. Czasem jednak wytwory starszej technologii faktycznie pod pewnymi względami na głowę biją swoich młodszych braci albo przynajmniej w niczym im nie ustępują [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://mobility.com.pl/technologie-wokol-nas-lepsze-jest-wrogiem-dobrego-czyli-podstepy-postepu.html/technologia" rel="attachment wp-att-19793"><img src="http://mobility.com.pl/wp-content/uploads/2012/05/technologia.jpg" alt="technologia" title="technologia" width="600" height="398" class="aligncenter size-full wp-image-19793" /></a>„Panie! Teraz już takich nie robią!”. Podobne słowa odnoszące się do najróżniejszych urządzeń usłyszeliście zapewne przynajmniej kilka razy w życiu. Często to tylko nostalgia za przeszłością i przyzwyczajenie do poznanych w przeszłości narzędzi. Czasem jednak wytwory starszej technologii faktycznie pod pewnymi względami na głowę biją swoich młodszych braci albo przynajmniej w niczym im nie ustępują pomimo posiadania niższego numeru wersji.<span id="more-19792"></span></p>
<p>Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie zamierzam w niniejszym tekście oddawać się lamentom typowym dla różnego rodzaju mrocznych wieszczów i samozwańczych guru od „końców historii”. Rozwój wiedzy i technologii jest podstawą postępu naszej cywilizacji oraz kluczowym czynnikiem umożliwiającym powstawanie kolejnych generacji przenośnych gadżetów. Przepowiednie stwierdzające, że komputery osiągnęły już limit swojego rozwoju, ponieważ przeciętny obywatel nie będzie potrzebował sprzętu o lepszych parametrach, pojawiały się już wielokrotnie w historii, nie udowadniając niczego poza brakiem wyobraźni głoszących je „ekspertów”. Jedynym faktycznym ograniczeniem rozwoju technologii są tylko: fizyka naszego wszechświata oraz (niestety) ekonomia produkcji i sprzedaży. </p>
<p>Prawa ekonomii okażą się zresztą szarą eminencją stojącą za zjawiskami opisanymi w poniższym tekście, wspomniane bowiem problemy z postępem pojawiają się właśnie wtedy, gdy coraz nowocześniejsze technologie w rynkowych realiach zaczynają funkcjonować w sposób sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i zwyczajnie pozbawiony sensu innego niż tylko marketingowy.</p>
<p><strong>Samochód osobowy z glebogryzarką</strong><br />
Rozwój (np. mocy obliczeniowych) nie zamrze nagle dlatego, że potrzeby Kowalskiego zostaną definitywnie zaspokojone. Przeciętny telefon posiada dziś większą zdolność przetwarzania danych niż ta, która 30 lat wcześniej znajdowała się w rękach instytutów naukowych. Kiedy zaspokajamy apetyt obliczeniowy w jednych zastosowaniach, na horyzoncie pojawiają się zwykle kolejne, o których przy poprzednich generacjach sprzętu nikt nie śmiał nawet myśleć poważnie. Ponadto zaś każdą dającą się pomyśleć ilość mocy procesorów skonsumują nam zawsze coraz to nowsze gry. Jest jednak prawdą, że każda technologia osiąga jednak w pewnym momencie punkt rozwoju optymalny dla konkretnych zastosowań i dalsze śrubowanie parametrów czy dodawanie nowych opcji nie przyniesie nam już zauważalnej poprawy, a może wręcz nawet pogorszyć funkcjonalność całości.</p>
<p>Widać to zwłaszcza w przypadku aplikacji, których wczesne wersje sprzed dekady są nadal poszukiwane przez wielu użytkowników jako lekkie, szybkie i praktyczne w opozycji do współczesnych, które w miejsce prostych narzędzi służących do konkretnego celu, z wersji na wersję, mutują w coraz bardziej przerośnięte, wielofunkcyjne kombajny. Podobny trend potrafi się ujawniać również w dziedzinie sprzętu. Przykładem może być tu chociażby niezrozumiale późne (raptem 2–3 lata temu) pojawienie się netbooków. Przez całą poprzedzającą dekadę polityka producentów laptopów sugerowała, że podstawowym zastosowaniem mobilnego komputera jest mordercze przetwarzanie danych i generowanie dopalanej sprzętowo grafiki, nie zaś przeglądarka, komunikator i proste narzędzia biurowe.<br />
<strong><br />
Czego oczy nie widzą, a ucho nie słyszy</strong><br />
Próbkowanie audio 44,1 KHz czy 24-bitowy kolor to przykłady kodowania sygnałów przekraczających już praktycznie ludzką zdolność percepcji. Kodowanie informacji dźwiękowej i graficznej w wyższej rozdzielczości ma tu jeszcze sens w przypadku danych, które mają zostać następnie poddane wielokrotnej obróbce. Dla potrzeb odbioru przez finalnego użytkownika można z nich jednak wręcz usunąć większą część informacji bez wyraźnego pogorszenia jakości, co też właśnie czynią kodeki audio i wideo, bez których trudno byłoby wręcz wyobrazić sobie przenośne odtwarzacze. Pomimo oczywistości tego faktu co jakiś czas pojawiają się pomysły sprzedania nam jeszcze „lepszych” rozwiązań. Na przykład szklane płyty CD wymyślone przez japońskiego producenta Suenori Fukui, których twórca usiłował przekonać odbiorców, że gwarantują one mniejszą ilość szumów. Inny podobny pomysł to koncepcja dystrybucji muzyki w formacie DVD Audio z próbkowaniem nawet do 192 KHz, co miało jakoby się przyczynić do poprawy dynamiki sygnału – zapewne zwłaszcza podczas nagrywania ultradźwiękowych śpiewów nietoperzy.</p>
<p>Rzeczywistą poprawę dynamiki dźwięku, paradoksalnie, można jednak osiągnąć, sięgając po winylowe wersje tych samych albumów. I nie jest to nawet wina formatu CD jako takiego, tylko polityki rządzącej kolejnymi remasteringami nagrań, których priorytetem staje się głównie poprawa odstępu sygnału od szumu osiągana poprzez maksymalizację i ujednolicenie głośności całego nagrania, a niekiedy również dzięki bezmyślnemu obcięciu jego najwyższych pików. Tak spreparowany materiał nie dość, że jest po prostu męczący przy dłuższym słuchaniu, to zawiera wręcz zniekształcenia, jakie nie miałyby prawa pojawić się na analogowym winylu.</p>
<p>Przy okazji warto tu wspomnieć o nowym obliczu dźwiękowym fińskiego producenta, który wysłużony dzwonek Nokia Tune postanowił zastąpić czymś bardziej nowoczesnym i rozpisał w tym celu konkurs wygrany przez Nokia Tune Dubstep Edition. Klimatyczną podstawą dubstepu jest oczywiście głęboki subbass, który jak wiadomo, najlepiej się sprawdza właśnie w maleńkich głośniczkach komórek.</p>
<p><strong>Inflacja pikseli</strong><br />
Nabyliście telefon z aparatem o matrycy osiem megapikseli? Może nawet na dwanaście? Telefon pyszniący się taką informacją na obudowie wygląda zapewne lepiej od urządzenia, które obwieszcza, że dysponuje jedynie matrycą na dwa–trzy miliony punktów. Niestety, nie oznacza to wcale, że lepiej wyglądają również robione takim sprzętem zdjęcia. O ile w aparatach cyfrowych dostajemy obiektyw o dużej średnicy i dużej jasności oraz przede wszystkim matrycę o rozsądnej przekątnej, o tyle w telefonicznym module aparatu ta sama liczba sensorów musi się zmieścić na matrycy o wielokrotnie mniejszej powierzchni. Technicznie to nawet wykonalne, niestety długości fali świetlnej pomniejszyć się już nie da. W efekcie optyczna rozdzielczość tak wykonanych urządzeń jest po prostu niższa niż od tej oferowanej przez ich elektronikę. Kilka sąsiadujących pikseli detektora będzie tu zawsze pobudzanych sygnałem o podobnej wartości i dalsza miniaturyzacja sensorów w niczym nie poprawi już sytuacji.</p>
<p>O ile jednak wyścig na miliony niepotrzebnych nikomu punktów jestem jeszcze w stanie jakoś tam uzasadnić potrzebami pionu marketingu, o tyle zastanawia mnie coś innego. Telefon, który aktualnie posiadam, oferuje matrycę 5 Mpix. W ustawieniach aparatu pozwala wybrać rozdzielczość wykonywanych zdjęć i preferuję tu 2 Mpix jako najwyższą względnie rozsądną. Względnie, ponieważ jedynym możliwym formatem zapisu fotek jest tutaj JPG o parametrach kompresji ustawionych na sztywno i na tak wysokim poziomie, że próba sfotografowania np. strony tekstu lub bogatej w szczegóły grafiki praktycznie mija się z celem. Co ciekawe, zdjęcie jest generowane dwuetapowo. Najpierw jest zapisywany plik w wewnętrznym formacie o wadze kilku megabajtów, z niego dopiero powstaje finalny JPG na 250 KB. Doprawdy nie wiem, czy stoi za tym próba ukrycia kosmicznego zaszumienia matrycy, czy tylko zwykła głupota projektanta.</p>
<p><strong>Czy to jest jeszcze sprzęt przenośny?</strong><br />
Telefony komórkowe zostały pierwotnie pomyślane jako urządzenia zapewniające nam niezależność i pozwalające na swobodne prowadzenie rozmów w terenie. Stąd parametrami, które pierwotnie je określały, były – przede wszystkim – czas pracy, czułość anteny i wytrzymałość niezbędna urządzeniu użytkowanemu w warunkach polowych. Obecnie wyznacznikiem klasy telefonu (!) zaczyna być jednak raczej rozdzielczość wbudowanego aparatu, pojemność pamięci, a nawet obecność natywnej aplikacji do obsługi Facebooka, bo tego typu informacje są podawane przez producentów jako najistotniejsze.</p>
<p>Oczywiście współczesne słuchawki nie są już jedynie telefonami, trudno zatem zaprzeczać użyteczności np. posiadania większego ekranu. Co jednak mówić w sytuacji, gdy upchanie wewnątrz obudowy rozlicznych modułów, w tym kilku głośników, osiągnięto w nich kosztem redukcji rozmiarów akumulatora do czysto symbolicznej wielkości?<br />
Za sprzeniewierzenie się idei przenośności trudno też nie uznać faktu, że wedle badań firmy Ofcom najnowsze smartfony, jak <a href="http://istylemagazine.pl/tag/iphone-4">iPhone 4 </a>czy <a href="http://mobility.com.pl/tag/samsung-galaxy-S-II">Samsung Galaxy S II</a>, ustępują swoim kilkuletnim poprzednikom, jeżeli chodzi o jakość rozmów przeprowadzanych na terenach wiejskich. Czyżby mobilność w ich rozumieniu miała oznaczać poruszanie się tylko w obrębie aglomeracji?</p>
<p>Większa część komórek produkowanych w pierwszych latach naszego wieku bezproblemowo wytrzymywała test polegający na upuszczeniu ich z ręki na twardą powierzchnię (a znam nawet i opowieści o telefonach, które przeżywały upadek z pierwszego piętra na asfalt). Obecne modele w podobnej sytuacji mają raczej tendencję do rozpadania się na części i pół biedy, jeśli będzie to oznaczało jedynie konieczność włożenia z powrotem do środka zgubionej przez nie baterii.<br />
<strong><br />
Standard? A co to takiego?</strong><br />
Zasilacze impulsowe to bardzo użyteczny wynalazek. Podniesienie częstotliwości w uzwojeniu pierwotnym pozwoliło na zmniejszenie transformatora do rozmiarów paznokcia, całe zaś urządzenie mieści się właściwie już wewnątrz wtyczki. Problem niestety pozostał, a właściwie pojawił się na drugim końcu kabla zasilającego.</p>
<p>Dwieście lat przed naszą erą chiński cesarz Qin Shi Huang wydał edykty nakazujące w całym państwie normalizację m.in. rozstawu kół, aby tym samym pojazdem dało się poruszać po koleinach na terytorium dowolnej prowincji. W 2. dekadzie XXI wieku urzędnicy Unii Europejskiej zostali zmuszeni wydać podobne zarządzenia dotyczące gniazd ładowarek do telefonów komórkowych. Przed upowszechnieniem się telefonii mobilnej również istniało kilka rodzajów wtyków i gniazd zasilaczy, jednak ich liczba ograniczała się w zasadzie do czterech, w sklepach zaś można było zakupić zasilacze uniwersalne, pozwalające na ustawienie napięcia wyjściowego i wyposażone we wszystkie możliwe końcówki. Eksplozja urządzeń mobilnych i zapotrzebowania na zasilacze do nich zaowocowała niestety radosną twórczością producentów, tj. dziesiątkami typów wtyczek. Dziś już ten problem nie istnieje, bo upowszechnił się standard microUSB, ale wciąż na podobną standaryzację czekają laptopy, tablety, odtwarzacze multimedialne czy nawigacje GPS. </p>
<p><strong>Ktoś nas tu wkręca</strong><br />
Na zakończenie wspomnę o sprawie może nieco śmiesznej, która mniej cierpliwych potrafi doprowadzić do białej gorączki – nacięcia na łbach wkrętów. Kiedyś wystarczyło mieć w domu śrubokręt płaski i krzyżakowy w kilku rozmiarach, aby móc rozkręcić dowolne urządzenie i dokonać jakiejś banalnej naprawy związanej np. z poluzowanym kablem. Dziś Wikipedia notuje tu kilkanaście odmiennych w kształtach wkrętów, a każdy z nich wymaga oczywiście dedykowanej mu końcówki wkrętaka. I nie jest to jeszcze najgorsza możliwość, ponieważ w przypadku najtańszych gadżetów możemy się zetknąć nawet z połączeniem części za pomocą nitów. </p>
<p>Przy sprzęcie nieco droższym nitowanie uniemożliwiłoby na szczęście dostęp do urządzenia również dla pracowników serwisu. Inna sprawa, że strach czasem swoje urządzenie do serwisu oddawać, ponieważ, jak donoszą amerykańscy użytkownicy, serwisanci Apple mają ostatnimi czasy w zwyczaju wymieniać podczas napraw iPhone’a  zwykłe, philipsowskie krzyżaki na wkręty typu pentalobular (coś w rodzaju pięciolistnej koniczyny). Rozumiem, że to musi przynosić jeszcze więcej szczęścia niż koniczyna czterolistna, ale mimo to liczę, że biurokraci z UE spróbują nas w przyszłości również od owego nadmiaru szczęścia jednak uwolnić.</p>
<p><strong>Tomir Wojna<br />
Tekst ukazał się w magazynie Mobility 94</strong></p>
<p><a href="http://www.nobleconcierge.pl/news-hi-tech/4507/nowoczesne-technologie-%E2%80%93-bron-obosieczna" target="_blank" rel="noffolow">źródło zdjęcia</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mobility.com.pl/technologie-wokol-nas-lepsze-jest-wrogiem-dobrego-czyli-podstepy-postepu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smartfony i tablety motorem napędowym w branży IT.</title>
		<link>http://mobility.com.pl/smartfony-i-tablety-motorem-napedowym-w-branzy-it.html</link>
		<comments>http://mobility.com.pl/smartfony-i-tablety-motorem-napedowym-w-branzy-it.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2012 12:10:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[branża IT]]></category>
		<category><![CDATA[rynek mobilnych urządzeń]]></category>
		<category><![CDATA[rynek smartfonów]]></category>
		<category><![CDATA[rynek tabletów]]></category>
		<category><![CDATA[smartfon]]></category>
		<category><![CDATA[smartfony]]></category>
		<category><![CDATA[smartphone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mobility.com.pl/?p=18649</guid>
		<description><![CDATA[Na rosnącej popularności smartfonów i tabletów korzystają nie tylko ich producenci. Użytkownicy urządzeń mobilnych znaleźli się na celowniku sprzedawców oprogramowania, kart pamięci czy akcesoriów. To dla nich szybko się rozwijający i perspektywiczny segment rynku. &#160; Trend jest jednoznaczny &#8211; smartfony oraz tablety coraz częściej zastępują komputery w roli urządzeń,  za pomocą których najchętniej surfujemy po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://mobility.com.pl/smartfony-i-tablety-motorem-napedowym-w-branzy-it.html/kyros-mid7024-hires-foto" rel="attachment wp-att-18651"><img class="alignleft  wp-image-18651" style="border-style: initial; border-color: initial;" title="Kyros MID7024 HiRes Foto" src="http://mobility.com.pl/wp-content/uploads/2012/03/Kyros-MID7024-HiRes-Foto-1300x1300.png" alt="" width="624" height="624" /></a></strong></p>
<p><strong>N</strong><strong>a rosnącej popularności smartfonów i tabletów korzystają nie tylko ich producenci. Użytkownicy urządzeń mobilnych znaleźli się na celowniku sprzedawców oprogramowania, kart pamięci czy akcesoriów. To dla nich szybko się rozwijający i perspektywiczny segment rynku.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Trend jest jednoznaczny &#8211; smartfony oraz tablety coraz częściej zastępują komputery w roli urządzeń,  za pomocą których najchętniej surfujemy po Internecie. Już w czwartym kwartale 2010 roku, po raz pierwszy w historii, na całym świecie sprzedało się więcej smartfonów niż komputerów PC, co odnotowała firma badawcza IDC. W tym okresie w skali globalnej sprzedanych zostało 100,9 mln smartfonów, podczas gdy w  przypadku komputerów PC było to 92,1 mln sztuk.</p>
<p>To dlatego, że te najbardziej zaawansowane technologicznie komórki,  pozwalające na uruchamianie na nich różnego typu aplikacji , umożliwiają połączenie się z siecią praktycznie w każdym miejscu. Oczywiście jeśli tylko jesteśmy w zasięgu sieci operatora komórkowego lub sieci Wi-Fi. To zaś zapewnia nam niczym nie ograniczony  dostęp do informacji, serwisów społecznościowych, gier, filmów, muzyki itd. Do mobilnych urządzeń coraz częściej sięga też biznes. – O wiele wygodniej wziąć pod pachę tablet niż notebooka, który poza tym uruchamia się znacznie szybciej i pozwala na bardziej elastyczny dostęp do używanych aplikacji – mówi Artur Czerwiński, Manager z firmy Cisco. To dlatego jego firma zaczęła oferować tablet dla segmentu biznesowego Cisco CIUS, który zapewnia integrację z sieciowymi usługami tej firmy.</p>
<p>Wszystko to powoduje, że producenci oprogramowania, akcesoriów czy kart pamięci, wcześniej koncentrujący się na rynku pecetów, coraz więcej uwagi poświęcają segmentowi mobilnemu i wprowadzają swoje produkty kierowane specjalnie dla użytkowników smartfonów czy tabletów.</p>
<p><strong>Ruch na rynku oprogramowania </strong></p>
<p>Symantec, producent oprogramowania antywirusowego, rozszerzył kilka miesięcy temu swą ofertę o rozwiązania dla urządzeń mobilnych – Norton Tablet Security oraz Norton Mobile Security. – Chcemy być tam, gdzie są klienci, a coraz więcej z nich, surfując po Internecie, używa smartfonów i tabletów – tłumaczył Michel Bensadoun, Wiceprezes ds. Sprzedaży w Symantecu na rynki EMEA. W pakiecie Norton Mobile Security na smartfony  jest np. moduł antykradzieżowy. Osoba, która zgubi urządzenie lub ktoś je jej  ukradnie, za pomocą SMS będzie mogła je zablokować lub wymazać dane. Natomiast w Norton Tablet Security użytkownik, któremu ktoś ukradnie  tablet, za pomocą funkcji „Sneak Peek” będzie mógł zdalnie (wykorzystując hasła) sprawdzić, gdzie miało miejsce ostatnie 10 logowań do jego urządzenia, czy włączyć kamerę w tablecie, która pokaże, gdzie jest urządzenie lub kto go używa. W Symantecu liczą, że te funkcje zachęcą użytkowników mobilnych urządzeń do  zakupu ich oprogramowania zabezpieczającego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W październiku natomiast firma Asseco Business Solutions wprowadziła na polski rynek system mobilny klasy SFA/CRM, zaprojektowany z uwzględnieniem możliwości oferowanych przez nowoczesne technologie dotykowe wykorzystywane w urządzeniach mobilnych. Multiplatformowa aplikacja Mobile Touch polskiego producenta software’u przeznaczona jest do pracy na urządzeniach mobilnych – w tym na tabletach i smartfonach, działających w oparciu o systemy operacyjne iOS (Apple) oraz Android. System ten łączy funkcje sprzedażowe, CRM-owe, prezentacyjne, zarządcze oraz kontrolne. &#8211; Mobile Touch to system nowej ery – ery post PC. Jest przeznaczony do pracy na najnowocześniejszych urządzeniach mobilnych z ekranem dotykowym. Nasza nowa aplikacja mobilna pozwoli przedstawicielom handlowym maksymalnie skupić się na realizowanych zadaniach, wpierając ich dodatkowo w takich procesach jak komunikacja, planowanie czy wreszcie prezentacja. Ponadto zakres funkcjonalny Mobile Touch odpowiada w pełni potrzebom klientów zarządzających terenowymi strukturami sprzedaży – mówi o  rozwiązaniu Paweł Nowak, Dyrektor Działu Produkcji systemów mobilnych i CRM w Asseco Business Solutions.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Producenci kart bardziej mobilni </strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wzrost sprzedaży smartfonów to także szansa dla producentów kart pamięci. Janusza Klaklę, Menadżera odpowiedzialnego za sprzedaż SanDiska w Europie Wschodniej, cieszy prognoza IDC, że w tym roku w Polsce sprzeda się 11 mln telefonów komórkowych, z których co  trzeci będzie smartfonem.  – Karty pamięci wykorzystywane w komórkach to dla nas z roku rok coraz ważniejszy segment – mówi Janusz Klakla. Szacuje on, że w zeszłym roku ich sprzedaż w przypadku SanDiska zwiększyła się o kilkanaście procent. W tym roku na pewno nie będzie gorzej. Według niego Polacy, którzy zaopatrzą się w smartfona, nie żałują potem pieniędzy na dokupienie do niego pojemniejszej karty pamięci. Dziś użytkownicy smartfonów to druga najważniejsza grupa klientów dla SanDiska w Polsce. – Około 60% naszej sprzedaży w Polsce to klienci zaopatrujący się w nasze karty do aparatów cyfrowych. Jednak już 25% sprzedaży jest generowana przez użytkowników smartfonów – mówi Janusz Klakla.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Akcesoria mobilne na fali </strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Podobna tendencja jest na rynku akcesoriów. Firma badawcza ABI Research podała, że w 2009 r.  światowy rynek wtórny akcesoriów do telefonów komórkowych, czyli takich, które zostały kupione oprócz akcesoriów umieszczonych w pudełku z telefonem, osiągnął wartość 26,5 miliarda dolarów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Prognozuje ona, że w roku 2015 wartość ta wzrośnie do ponad 50 miliardów dolarów, przy średnim rocznym wzroście na poziomie 11,4%  - Do wzrostu w tym segmencie najbardziej przyczynia się ogromny wzrost sprzedaży smartfonów. Są one droższe od mniej zaawansowanych telefonów i dlatego konsumenci są skłonni wydać więcej pieniędzy na przeznaczone do nich akcesoria. Obserwujemy również przesunięcie w kierunku wyższej jakości akcesoriów, zastępujących tanie produkty typu white-label, które jeszcze do niedawna charakteryzowały rynek &#8211; tłumaczył Michael Morgan, Starszy Analityk ABI.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Polscy klienci kupujący akcesoria mobilne coraz częściej nie kierują się tylko ceną jako najważniejszym kryterium wyboru. Zaczynają oni zwracać uwagę także na wygląd, funkcjonalność i trwałość produktów. W przypadku użytkowników smart fonów na pewno mamy do czynienia z grupą osób, która ma bardzo konkretne wymagania. Są to klienci, którzy wybierają sprzęt wysokiej jakości. Z reguły potrzebują akcesoriów sprawdzających się w pracy, ale też pozwalających na słuchanie muzyki czy obsługę multimediów – mówi Tomasz Pietruszka, GN Netcom Sales Director Jabra Ekstern Europe &amp; Russia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Do głosu w tym segmencie rynku zaczyna też dochodzić moda. Oczywiście istotnymi czynnikami, decydującymi o sukcesie konkretnego produktu, są także opinie innych użytkowników, dostępność, sposób prezentacji i promocja produktów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Marek Jaślan</p>
<p>Mobile Reseller Polska 6/2011 (11)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mobility.com.pl/smartfony-i-tablety-motorem-napedowym-w-branzy-it.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polscy internauci kochają mobilność.</title>
		<link>http://mobility.com.pl/polscy-internauci-kochaja-mobilnosc.html</link>
		<comments>http://mobility.com.pl/polscy-internauci-kochaja-mobilnosc.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2012 15:46:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy]]></category>
		<category><![CDATA[internet bezprzewodowy]]></category>
		<category><![CDATA[mobilność]]></category>
		<category><![CDATA[mobilny INternet]]></category>
		<category><![CDATA[modem]]></category>
		<category><![CDATA[rynek mobilny]]></category>
		<category><![CDATA[urządzenia mobilne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mobility.com.pl/?p=18585</guid>
		<description><![CDATA[Z badań Ericsson Consumer Lab wynika, że polscy internauci są bardziej mobilni niż Anglicy czy Amerykanie. Jednak z mobilnego Internetu korzystają oni głównie w domu. Aż 62% użytkowników mobilnej sieci w Polsce twierdzi, że korzysta z mobilnego Internetu w domu, w „stałym miejscu”, nie ruszając laptopa z biurka. &#160; Internet mobilny w Polsce ma coraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://mobility.com.pl/polscy-internauci-kochaja-mobilnosc.html/fotolia_polscy_internauci-kochaja-mobilnosc" rel="attachment wp-att-18636"><img src="http://mobility.com.pl/wp-content/uploads/2012/03/Fotolia_polscy_internauci-kochaja-mobilnosc.jpg" alt="" title="Fotolia_polscy_internauci-kochaja-mobilnosc" width="600" height="901" class="aligncenter size-full wp-image-18636" /></a></p>
<p><strong>Z badań Ericsson Consumer Lab wynika, że polscy internauci są bardziej mobilni niż Anglicy czy Amerykanie. Jednak z mobilnego Internetu korzystają oni głównie w domu. Aż 62% użytkowników mobilnej sieci w Polsce twierdzi, że korzysta z mobilnego Internetu w domu, w „stałym miejscu”, nie ruszając laptopa z biurka.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Internet mobilny w Polsce ma coraz więcej użytkowników. Potwierdziły to niedawne badania Ericsson Consumer Lab. Analitycy z tej firmy odnotowali, <strong>że wśród polskich internautów widać szybki wzrost udziału korzystających z mobilnego Internetu – z 20% w 2009 roku do 55% w 2011 roku.  </strong>Wzrostowi popularności Internetu oferowanego przez sieci GSM/UMTS na pewno sprzyja rosnąca liczba laptopów i innych urządzeń przenośnych.</p>
<p><strong>Jednak na tak dużą popularność mobilnego Internetu w Polsce wpływa to, że często </strong>staje się on realną alternatywą dla połączeń stacjonarnych. Operatorom komórkowym pomaga fakt, że stacjonarna infrastruktura telekomunikacyjna w Polsce nie jest najlepiej rozwinięta. W mniejszych miastach wielu użytkowników po prostu nie ma możliwości korzystania z Internetu stacjonarnego i dlatego decyduje się na usługi operatorów komórkowych.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Mobilność to wygoda</strong></p>
<p>Z drugiej strony w wielkich aglomeracjach wiele osób ceni sobie mobilność i oprócz stałego łącza chce mieć możliwość korzystania z jego wersji bezprzewodowej. Potwierdzają to badania Ericssona. Ankietowani zapytani o powody korzystania z Internetu wskazują na pierwszych miejscach mobilność – nawet w domu czy w pracy – oraz zasięg mobilnego dostępu szerokopasmowego.</p>
<p>Co ciekawe, jednak respondenci ujawnili, że najczęstszym miejscem korzystania przez nich z mobilnego Internetu jest ich dom. W dodatku w swym mieszkaniu mają oni zazwyczaj jedno miejsce, gdzie surfują po sieci przez mobilne łącze.</p>
<p>Przy wyborze dostawy usług najważniejszym czynnikiem okazuje się zasięg, na co wskazało aż 86 respondentów. Mobilni internauci nie lubią też wszelkiego rodzaju ograniczeń (np. limit ściąganych danych). Dopiero na trzecim miejscu wśród powodów skorzystania z konkretnej oferty operatora znalazła się cena, choć jest to czynnik ważny aż dla 81% respondentów. Tylko dla co trzeciego abonenta mobilnego Internetu ważna była marka operatora.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Grupy mobilnych internautów </strong></p>
<p>Analitycy Ericssona dokonali też segmentacji użytkowników mobilnego Internetu. Według nich najwcześniej z tej technologii zaczęli korzystać profesjonaliści, eksperymentatorzy i przebojowa młodzież. O wiele później dołączają zaś do nich miłośnicy modnych gadżetów, których zdystansowały na tym polu grupy określane jako typowa młodzież i działacze. Najpóźniej natomiast do mobilnego Internetu przekonują się tradycjonaliści.</p>
<p>Oczywiście jest to klasyfikacja umowna. W 2010 roku Polkomtel, który przedstawił raport o wpływie Internetu mobilnego na życie Polaków, wyodrębnił trzy wzorce użytkowników Internetu mobilnego w Polsce – miłośników, obytych i biernych. Miłośnicy to – według Polkomtelu – ludzie zafascynowani nowymi technologiami, czyli internauci, którzy najwcześniej testują nowinki technologiczne oraz są aktywni na blogach i forach. To zapewne wśród nich funkcjonuje pokolenie tubylców cyfrowych, ludzi, dla których świat bez Internetu nie istnieje.</p>
<p>Obyci to prawdziwi użytkownicy sieci, którzy traktują Internet jak narzędzie ułatwiające kontakty z bliskimi, zakupy czy zbieranie informacji. Autorzy badania podkreślają, że z punktu widzenia socjologicznego są oni najciekawszą grupą, ponieważ dysponują umiejętnością wdrożenia wszelkich nowości technologicznych do własnego życia. Bierni zaś to grupa użytkowników najbardziej konserwatywna, wykorzystująca technologie w swoim życiu w ściśle określony i ograniczony sposób (np. czytanie e-maili).</p>
<p>Według badania Ericssona najbardziej usatysfakcjonowani z możliwości korzystania z mobilnej sieci są profesjonaliści i przebojowa młodzież. Podczas gdy jednak ci drudzy korzystają z mobilnego Internetu głównie w celach osobistych, to profesjonaliści przyznają, że wykorzystują go równie chętnie w pracy, jak i w celach osobistych. To sprawia, że znika podział na przestrzeń prywatną i publiczną, ponieważ z tych samych serwisów korzysta się zarówno w pracy, jak i w domu.</p>
<p>– Osobiście sporo podróżuję, prowadząc firmę. Dlatego też mobilny Internet przede wszystkim wykorzystuję do szybkiej komunikacji e-mailowej i do ściągania danych z firmowego serwera. Ma to więc bezpośrednie przełożenie na efektywność działania firmy. Czynności, które bez mobilnego Internetu mogłyby być wykonywane praktycznie jedynie w biurze, teraz można wykonać wszędzie – mówi Ładysław Piasecki – współwłaściciel firmy Yeti, która jest jednym z największych producentów odzieży, ekwipunku i akcesoriów w branży puchowej w Polsce. Przyznaje on jednak, że smartfon czy iPad z dostępem do sieci to dla niego także narzędzie, przez które kontaktuje się ze znajomymi czy też wyzyskuje je do przeglądania portali informacyjnych w celach prywatnych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wiele korzyści</strong></p>
<p>Ericsson w swym badaniu nie pytał o korzyści korzystania z mobilnego Internetu, jakie dostrzegają jego użytkownicy. Zrobił to w 2010 roku Polkomtel i warto przypomnieć te wyniki.</p>
<p>Prawie 40% respondentów jako korzyść korzystania z Internetu mobilnego wymieniło lepszy kontakt ze znajomymi i rodziną (wbrew obiegowej opinii o niszczeniu więzi społecznych przez Internet). Kolejną pozycję zajmowały: ułatwienia w pracy i podczas uczenia się (28%), poczucie mobilności (26%) i stały dostęp do informacji (21%). Badanie wykazało też, że technologia „bez kabla” daje swoim użytkownikom poczucie wolności (47%).</p>
<p>Podsumowując badania, można stwierdzić, że dziś dla wielu użytkowników mobilnego Internetu brak dostępu do sieci oznacza odcięcie od świata, niemożność uczestniczenia w normalnym życiu. A wiele wskazuje na to, że mobilny Internet ma jeszcze najlepsze lata przed sobą, co się wiąże m.in. z upowszechnianiem szybszych technologii, np. LTE zwiększającej transfer do 100 Mbit/s.</p>
<p>Szybko rosnąca popularność mobilnego Internetu nie oznacza, że będziemy masowo rezygnować z Internetu stacjonarnego. Jest to technologia stabilniejsza i ciągle lepiej się nadaje do korzystania z takich usług, jak wideo na żądanie czy telewizja internetowa.</p>
<p>Marek Jaślan</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mobility.com.pl/polscy-internauci-kochaja-mobilnosc.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mobilność to już nie tylko smartfon czy tablet, ale styl życia.</title>
		<link>http://mobility.com.pl/mobilnosc-to-juz-nie-tylko-smartfon-czy-tablet-ale-styl-zycia.html</link>
		<comments>http://mobility.com.pl/mobilnosc-to-juz-nie-tylko-smartfon-czy-tablet-ale-styl-zycia.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2012 14:49:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mobility.com.pl/?p=18561</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Za kilka lat prawdopodobnie więcej osób będzie korzystać z Internetu mobilnego niż stacjonarnego. To pociąga za sobą zmiany w stylu życia i pracy. Młodzi ludzie wkraczający na rynek pracy żądają coraz częściej od pracodawców możliwości pracy zdalnej.  &#160; Firmy analityczne są zgodne w swych prognozach – w najbliższych latach będziemy świadkami szybkiego upowszechniania się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><br />
</strong><strong><a href="http://mobility.com.pl/mobilnosc-to-juz-nie-tylko-smartfon-czy-tablet-ale-styl-zycia.html/in-the-city" rel="attachment wp-att-18562"><img class=" wp-image-18562 alignleft" style="border-style: initial; border-color: initial;" title="In The City" src="http://mobility.com.pl/wp-content/uploads/2012/03/Fotolia_4758392_L-1300x866.jpg" alt="" width="546" height="364" /></a></strong><strong></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Za kilka lat prawdopodob</strong><strong>nie więcej osób będzie korzystać z Internetu mobilnego niż stacjonarnego. To pociąga za sobą zmiany w stylu życia i pracy. Młodzi ludzie wkraczający na rynek pracy żądają coraz częściej od pracodawców możliwości pracy zdalnej. </strong></p>
<p><strong><span id="more-18561"></span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Firmy analityczne są zgodne w swych prognozach – w najbliższych latach będziemy świadkami szybkiego upowszechniania się mobilnego Internetu. Według raportu IDC, <em>Worldwide New Media Market Model</em>, na świecie będzie się zmniejszać liczba użytkowników Internetu stacjonarnego na korzyść Internetu mobilnego. Przyczyną jest szybki rozwój i rosnąca popularność wśród użytkowników urządzeń mobilnych z dostępem do sieci, np. smartfonów i tabletów. Jak przewidują eksperci IDC, w latach 2010–15 liczba użytkowników Internetu mobilnego będzie rosła średnio o 16,6% rocznie. Liczba użytkowników, którzy będą uzyskiwać dostęp do Internetu przez komputer PC pozostanie na tym samym poziomie, a potem zacznie stopniowo spadać. To zaś musi spowodować, że w efekcie za kilka lat więcej ludzi na świecie będzie korzystać z Internetu mobilnego niż ze stacjonarnego.</p>
<p>Według architekta rozwiązań sieciowych, Krzysztofa Zięciny, zrealizowanie się tej wizji jest jak najbardziej realne. – Z Internetu stacjonarnego korzystamy w określonych porach dnia. Z telefonu możemy korzystać i to robimy niemal przez całą dobę. Ta stała dostępność Internetu w komórce plus ogromne możliwości, które już wkrótce zaoferują sieci komórkowe (np. technologia LTE), działają na korzyść Internetu mobilnego – przekonuje Zięcina. Podkreśla on, że o ile korzystając z Internetu stacjonarnego, jesteśmy przywiązani do konkretnego miejsca: domu, biura czy lokalizacji objętej zasięgiem sieci Wi-Fi, to w przypadku Internetu mobilnego te ograniczenia znikają. Również możliwości urządzeń końcowych, jak smartfony czy tablety, zbliżają się do możliwości notebooków.</p>
<p>– Sposób korzystania z Internetu stacjonarnego i mobilnego jest i długo jeszcze pozostanie inny. O ile notebooki czy komputery stacjonarne są wyposażone w potężne dyski twarde z zainstalowanymi aplikacjami i wielką ilością danych, to w przypadku urządzeń mobilnych mamy do czynienia z coraz większą liczbą aplikacji i treści rezydującymi wyłącznie w sieci – mówi Krzysztof Zięcina.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Coraz więcej treści multimedialnych w smartfonach</strong></p>
<p>Firma <strong>Ericsson szacuje, że w latach 2011</strong><strong>–</strong><strong>16 liczba danych przesyłanych za pomocą urządzeń mobilnych wzrośnie dziesięciokrotnie. Głównym powodem będzie coraz powszechniejsze oglądanie na takich urządzeniach filmów udostępnianych w Internecie.</strong></p>
<p>Jak podaje Ericsson, w ciągu minionego roku liczba klientów korzystających z mobilnego szerokopasmowego dostępu do Internetu na świecie wzrosła o 60%. Do końca 2016 roku jest spodziewany wzrost tej liczby z dzisiejszych 900 mln do niemal 5 mld. We wszystkich klasach urządzeń mobilnych za generowanie ruchu w sieci będzie odpowiadać przede wszystkim dostęp do Internetu. Sam ruch ma rosnąć w latach 2011–16 o niemal 60% rocznie, głównie wskutek coraz większego zainteresowania filmami udostępnianymi w Internecie.</p>
<p>Podobne trendy dostrzega firma Cisco, według której w 2015 roku na świecie będzie w użytku ponad 5,6 mld urządzeń osobistych przyłączonych do sieci mobilnych, a także 1,5 mld węzłów M2M (ang. <em>machine-to-machine</em>), co odpowiada mniej więcej jednemu połączeniu mobilnemu przypadającemu na każdego mieszkańca Ziemi. W 2015 roku mobilne wideo będzie stanowić 66% całego ruchu w sieciach mobilnych, a to oznacza 35-krotny wzrost w latach 2010–15. Ruch wygenerowany przez urządzenia typu tablet wzrośnie 205-krotnie. Jest to najwyższy wskaźnik spośród wszystkich kategorii sprzętowych. Jak szacuje Cisco, obecnie standardowe mobilne połączenie szerokopasmowe generuje ruch sieciowy na poziomie 65 MB miesięcznie, co odpowiada ok. 15 muzycznym plikom MP3. Prognoza przewiduje, że w 2015 roku wartość ta wzrośnie ponad 17-krotnie. Mobilne połączenie szerokopasmowe będzie generować średnio 1118 GB ruchu sieciowego miesięcznie, co stanowi równowartość ok. 260 plików MP3.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Mobilność zmienia sposób korzystania z sieci</strong></p>
<p>Upowszechnienie się smartfonów i tabletów całkowicie zmieniło sposób korzystania z Internetu. Klienci operatorów telekomunikacyjnych potrzebują dostępu do sieci 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Badanie przeprowadzone przez firmę Ericsson w 2010 roku w Stanach Zjednoczonych i w Szwecji pokazało, że w 2002 roku tylko 36% badanych deklarowało, że korzysta z Internetu codziennie. W 2010 roku – już 90% badanych. Najbardziej zaawansowanymi użytkownikami Internetu są właściciele iPhone’ów. Spośród nich aż 80% deklaruje, że łączy się z siecią każdego dnia. W przypadku użytkowników laptopów jest to 74%, a w przypadku smartfonów – 63%. W badaniu ConsumerLab Mobile Broadband Business Users Study 2011 aż 95% użytkowników smartfonów powiedziało, że chce mieć Internet wszędzie. Oznacza to, że dostęp do Internetu zaczyna być postrzegany jako rzecz tak oczywista jak dostęp do prądu.</p>
<p>Z raportu Ericssona ConsumerLab wynika, że rosnąca popularność smartfonów i tabletów powoduje zmianę stylu życia ludzi. Dotyczy to nie tylko życia prywatnego, ale także biznesu i relacji z administracją rządową. W badaniu ConsumerLab wyraźnie jest widoczny nowy trend. Ze smartfonów korzystają już nie tylko wielbiciele nowych technologii czy profesjonaliści, ale przedstawiciele wszystkich grup społecznych.</p>
<p>Potwierdzają to też obserwacje firmy Cisco. Z raportu tej firmy (<em>Connected World Technology</em>) wynika, że m.in. dla wielu pracowników i studentów swoboda korzystania w pracy z urządzeń mobilnych oraz Internetu jest tak ważna, że może w większym stopniu wpływać na wybór miejsca pracy niż wysokość zarobków. Ponad dwóch na pięciu studentów (40%) i młodych pracowników (45%) podało, że przyjęliby ofertę pracy z niższym wynagrodzeniem i większą elastycznością korzystania z urządzeń mobilnych, dostępem do mediów społecznościowych i mobilnością, rezygnując z oferty z większym wynagrodzeniem, ale bez takiej elastyczności.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zdalna praca w cenie</strong></p>
<p>Również w Polsce coraz bardziej uwidacznia się ten trend. Z badań Cisco i portalu Pracujflexi.pl wynika, że potrzeba mobilności i elastyczności w zakresie dostępu do informacji firmowych jest tak duża, że prawie połowa osób (41%) stwierdziła, że jest skłonna poszukać i w przyszłości zmienić pracę, jeżeli firma nie będzie chciała zdecydować się na opcję pracy zdalnej. Ponadto 26% badanych uważa, że nie zgodziłoby się pracować w firmie, która nie docenia korzyści wynikających z pracy zdalnej.</p>
<p>– Młodzi konsumenci korzystają na co dzień z rozwiązań mobilnych i najchętniej chcieliby przenieść ten typ komunikacji i współpracy na obszar pracy zawodowej. Również ewolucja naszego trybu życia i sposób prowadzenia współczesnego biznesu w dużym stopniu oddziałują na zmiany organizacyjne wewnątrz przedsiębiorstw. Obecnie praca to już dla nas nie synonim miejsca, a wykonywana czynność. Skuteczne wprowadzenie zdalnej pracy w przedsiębiorstwach wymaga od nich gruntownej zmiany organizacyjnej, wliczając zmiany m.in. w: ocenie pracowników (zarządzanie przez cele), sposobie zarządzania i kulturze danej organizacji – komentuje ten trend Paula Wąsowska z Cisco w Polsce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p align="right">Marek Jaślan</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mobility.com.pl/mobilnosc-to-juz-nie-tylko-smartfon-czy-tablet-ale-styl-zycia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reklama Bluetooth. SPAM czy dobrze wymierzona reklama?</title>
		<link>http://mobility.com.pl/reklama-bluetooth-spam-czy-dobrze-wymierzona-reklama.html</link>
		<comments>http://mobility.com.pl/reklama-bluetooth-spam-czy-dobrze-wymierzona-reklama.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2011 09:46:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Rogowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy]]></category>
		<category><![CDATA[Bluetooth]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[reklama mobilna]]></category>
		<category><![CDATA[SPAM]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mobility.com.pl/?p=13383</guid>
		<description><![CDATA[Innowacje rzadko kiedy przechodzą bez echa, szczególnie zaś wówczas, gdy w jakiś sposób zagrażają naszej sferze prywatności. Nowością tego drugiego typu jest niewątpliwie reklama za pośrednictwem technologii Bluetooth. Tkwi w niej ogromny potencjał, jednak bardzo łatwo jest przekroczyć cienką linię, która oddziela zadowolenie klienta od jego frustracji. Jak to działa? Cały mechanizm funkcjonuje w identyczny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="attachment wp-att-13384" href="http://mobility.com.pl/reklama-bluetooth-spam-czy-dobrze-wymierzona-reklama.html/bluetooth_logo"><img class="aligncenter size-full wp-image-13384" title="bluetooth" src="http://mobility.com.pl/wp-content/uploads/2011/07/bluetooth_logo.jpg" alt="bluetooth" width="600" height="362" /></a>Innowacje rzadko kiedy przechodzą bez echa, szczególnie zaś wówczas, gdy w jakiś sposób zagrażają naszej sferze prywatności. Nowością tego drugiego typu jest niewątpliwie reklama za pośrednictwem technologii Bluetooth. Tkwi w niej ogromny potencjał, jednak bardzo łatwo jest przekroczyć cienką linię, która oddziela zadowolenie klienta od jego frustracji.<span id="more-13383"></span></p>
<p>Jak to działa? Cały mechanizm funkcjonuje w identyczny sposób jak przesyłanie plików pomiędzy telefonami. Wystarczy, że masz włączony Bluetooth w komórce i znajdujesz się w polu zasięgu nadajnika, a reklamodawca może Ci przesłać komunikat. Z reklamą tego typu można się spotkać wyłącznie w miejscach o znacznym przepływie ludzi, czyli generalnie w centrach handlowych lub na dworcach kolejowych dużych polskich miast. Jak deklaruje największa w naszym kraju agencja reklamowa ProxyAd, zajmująca się rynkiem Bluetooth, jej nadajniki są rozmieszczone w ponad 100 lokalizacjach, z czego najwięcej znajduje się w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu. W samej stolicy przepływowość miesięczna wynosi ok. 1,5 mln konsumentów, co daje możliwość rozesłania 320 tys. komunikatów.</p>
<p>I tutaj pojawia się pytanie: dlaczego tylko co piąta osoba ma być odbiorcą reklamy? Warto pamiętać o tym, że nie każdy ma na stałe włączony Bluetooth. Z badań przeprowadzonych przez ProxyAd wynika, że współczynnik ten utrzymuje się na poziomie 20–25%. To i tak całkiem sporo, gdyż wielu posiadaczy telefonów pewnie nawet nie ma pojęcia o istnieniu takiej technologii.</p>
<p><strong>Treść to klucz</strong><br />
Ważnym założeniem reklamy Bluetooth jest brak przesadnej inwazyjności i nastawienie na przydatną dla konsumenta treść zamiast akwizytorskiego naciągania go na zakup określonego produktu. Warte zaznaczenia są tutaj dwa fakty. Po pierwsze, przebywając w zasięgu nadajnika, odbiorca otrzymuje maksymalnie jeden komunikat tygodniowo, czyli nie więcej niż cztery miesięcznie. W porównaniu do liczby reklam oglądanych w Internecie, gazetach, na billboardach czy w telewizji jest to naprawdę marginalna liczba. Po drugie, zamiast perswazyjnych haseł i pięknych obrazków, komunikat Bluetooth zawiera konkrety – np. kupon zniżkowy do pobliskiego sklepu odzieżowego, grę czy link m-commerce. Działanie tego ostatniego jest wyjątkowo ciekawe – np. przechodząc w pobliżu banku, otrzymujesz zaproszenie do założenia konta ze specjalnym bonusem.</p>
<p>Brzmi zachęcająco, ale z drugiej strony słowo „reklama” nadal kojarzy się z czymś niepożądanym, więc minie jeszcze trochę czasu, zanim konsumenci zaczną w pełni akceptować tę formę komunikacji między sprzedawcą a konsumentem. W każdym razie perspektywy na przyszłość są dla reklamy Bluetooth bardzo obiecujące. „Najważniejsze jest pytanie, czy reklama może być targetowana w zależności od lokalizacji. Przyszłość reklamy to reklama kierowana bardzo precyzyjnie do użytkownika – oferująca mu jedynie produkty i usługi, którymi może być zainteresowany. Takie możliwości daje tylko medium osobiste, a właśnie takim medium jest telefon komórkowy. Zwiększają się także możliwości komórek i dlatego formy reklamowe będą przybierać różną postać. Najważniejsze będzie to, czy daną formę reklamy będzie można właśnie dopasować do tego, kto ją właśnie ogląda” – podkreśla Piotr Surmacki z ProxyAd.</p>
<p>Przeglądając Internet, można się jednak natknąć na wiele negatywnych komentarzy na temat reklamy Bluetooth. Najczęstszym zarzutem jest porównanie do SPAM-u, które na pierwszy rzut oka wygląda na prawidłowe. Przeciwnicy tego rozwiązania zapominają jednak, że aby telefon nawiązał z innym urządzeniem połączenie, potrzebna jest do tego zgoda użytkownika. Niektóre komórki nie posiadają nawet opcji wyłączenia konieczności autoryzacji przychodzącego komunikatu czy pliku. Tak więc jeśli nie chcesz, to reklamy nie otrzymasz.</p>
<p>Dotychczas wskaźniki dotyczące skuteczności reklamy Bluetooth są obiecujące. Z danych dotyczących konkretnych kampanii, jakie przeprowadziła agencja ProxyAd, wynika, że taka forma informowania klientów się sprawdza. Komunikat dotyczący producenta kosmetyków JOKO oraz sieci komórkowej Play otwierało odpowiednio 5,6% oraz 5,7% osób, które go otrzymały. Rekordzistą są sklepy obuwnicze HeavyDuty, których kampania w okresie przed dniem dziecka osiągnęła CTR na poziomie 14,8%. Należy zaznaczyć, że podobny CTR przy bannerach umieszczonych w Internecie prawdopodobnie spowodowałby mniejszy wzrost sprzedaży, gdyż odbiorca reklamy w momencie jej oglądania miałby przed oczami komputer, a nie punkt sprzedaży butów. I to jest największa zaleta technologii Bluetooth – łapie klienta podczas zakupów.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Damian Rams<br />
tekst ukazał się w magazynie Mobility</strong><strong></strong></p>
<p><strong>Rozmowa z Piotrem Surmackim (ProxyAd)</strong></p>
<p><strong><a rel="attachment wp-att-13385" href="http://mobility.com.pl/reklama-bluetooth-spam-czy-dobrze-wymierzona-reklama.html/piotr_surmacki_proxyad_dowywiadu"><img class="aligncenter size-full wp-image-13385" title="Piotr Surmacki" src="http://mobility.com.pl/wp-content/uploads/2011/07/piotr_surmacki_proxyad_doWYWIADU.jpg" alt="Piotr Surmacki" width="480" height="642" /></a><br />
</strong></p>
<p><strong>Jak przeciętny polski użytkownik komórki reaguje na reklamę Bluetooth? Nie jest to dla niego czymś niespotykanym, albo natarczywym?</strong></p>
<p>Ponieważ ProxyAd nie ma konkurencji na polskim rynku, staramy się w tym zakresie wytyczać pewne standardy. Tak więc zawsze to, co wysyłamy do użytkownika, będzie stanowić dla niego wartość – mogą to być kupony rabatowe, ekskluzywne zaproszenia, przypomnienia o ważnych wydarzeniach czy gry i aplikacje. Przykładowo dla operatora sieci Plus w wakacje wysyłaliśmy aplikację JAVA „Bezpiecznie nad wodą”, która była rozbudowaną instrukcją, jak zachowywać się nad wodą, udzielać pierwszej pomocy itp. Kolejną rzeczą, której się trzymamy, jest to, aby dany użytkownik nie otrzymał od nas jednej reklamy więcej niż raz – zakładamy, że jak raz już ją dostał, to nie potrzeba wysyłać mu tego samego po raz kolejny. Trafne jest tutaj porównanie do rozdawania ulotek – to tak jakby pani rozdająca ulotki pamiętała, że już nam raz jedną dała i więcej by nam nie proponowała – oczywiście takie rzeczy są możliwe tylko w wypadku elektronicznych ulotek Bluetooth. Ostatnią i chyba najważniejszą rzeczą jest, że w naszej całej ogólnopolskiej sieci, która już w tym momencie działa w 38 miastach w Polsce, jeżeli ktoś dostanie jakąkolwiek reklamę, przez siedem dni dajemy mu spokój i nawet jakby w naszej sieci chodziło 30 innych kampanii, w takim tygodniu użytkownik nie dostanie od nas już żadnego komunikatu. Wynika to z analizy, która wykazała, że konsumenci akceptują do czterech tego typu komunikatów w miesiącu i wtedy nie traktują tego jako czegoś natarczywego. Ponieważ budujemy ten rynek w Polsce, zależy nam na tym, żeby ludzie chętnie włączali Bluetooth, spodziewając się, że dostaną od nas jakąś fajną rzecz i nie zostaną zasypani komunikatami.<br />
<strong><br />
Świadomość społeczna przekazu reklamowego za pośrednictwem Bluetooth w miejscach typu centra handlowe jest wśród ludzi niska. W jaki sposób staracie się promować to rozwiązanie?</strong></p>
<p>Staramy się informować jak najbardziej – w sieci kin Multikino czy w wypożyczalniach Beverly Hills Video jest na stałe komunikacja zachęcająca konsumentów do włączenia Bluetooth w swoim telefonie. Prowadzimy także kampanię PR promującą Bluetooth jako kanał, w którym można otrzymać ciekawe kupony promocyjne, zaproszenia, gry czy aplikacje. Jakkolwiek to z tą świadomością nie jest wcale tak źle, ponieważ już teraz ok. 20% użytkowników telefonów ma włączony Bluetooth na stałe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mobility.com.pl/reklama-bluetooth-spam-czy-dobrze-wymierzona-reklama.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa rdzenie dla smartfonów</title>
		<link>http://mobility.com.pl/dwa-rdzenie-dla-smartfonow.html</link>
		<comments>http://mobility.com.pl/dwa-rdzenie-dla-smartfonow.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jun 2011 13:36:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Rogowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[nvidia]]></category>
		<category><![CDATA[procesor]]></category>
		<category><![CDATA[smartfon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mobility.com.pl/?p=13232</guid>
		<description><![CDATA[Smartfony i tablety internetowe wkraczają w nową erę – procesorów dwurdzeniowych. Modele pokazywane na targach CES i MWC to maszynki o możliwościach dotąd zarezerwowanych dla konsol do gier, laptopów i stacjonarnych odtwarzaczy wideo. Kiedy w połowie 2010 roku Samsung wprowadził do sprzedaży swój smartfon Galaxy S z procesorem Hummingbird 1 GHz, wydawało się, że jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://mobility.com.pl/dwa-rdzenie-dla-smartfonow.html/tegra2_stylized" rel="attachment wp-att-13234"><img src="http://mobility.com.pl/wp-content/uploads/2011/06/Tegra2_stylized-580x387.jpg" alt="Tegra2" title="Tegra2" width="580" height="387" class="aligncenter size-large wp-image-13234" /></a>Smartfony i tablety internetowe wkraczają w nową erę – procesorów dwurdzeniowych. Modele pokazywane na targach CES i MWC to maszynki o możliwościach dotąd zarezerwowanych dla konsol do gier, laptopów i stacjonarnych odtwarzaczy wideo.<span id="more-13232"></span></p>
<p>Kiedy w połowie 2010 roku Samsung wprowadził do sprzedaży swój smartfon <a href="http://mobility.com.pl/tag/samsung-galaxy-s">Galaxy S</a> z procesorem Hummingbird 1 GHz, wydawało się, że jest to standard, który na długo zaspokoi potrzeby wymagających użytkowników. Świetny układ koreańskiego producenta doskonale sobie radził z najbardziej zasobożernymi grami 3D i wydawało się, że nic więcej nie potrzeba.</p>
<p>Szybko jednak te nadzieje zostały zweryfikowane przez bolesne fakty. Triumfalny pochód Galaxy S został powstrzymany przez grę Dungeon Defenders, która na wyższych poziomach rozgrywki wymaga znacznie potężniejszej mocy, niż zapewnia Hummingbird. Nie ma co się dziwić – powstała na silniku Unreal Engine 3 gra była projektowana już z myślą o procesorach dwurdzeniowych. A to dopiero początek nowej epoki.</p>
<p><strong>Po co dwa rdzenie?</strong><br />
Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista: wszystko będzie „naj”. Zyskamy największą możliwą wydajność w niemal wszystkich aspektach użytkowania smartfonów i tabletów. Szczególne korzyści odczują gracze, a ich urządzenia będą mogły rywalizować jakością z konsolami, co zapewni kilkukrotnie lepsze przetwarzanie grafiki 3D i możliwość wyświetlania jej za pomocą HDMI na dużym ekranie telewizora. Oznacza to także możliwość rejestrowania i odtwarzania wideo Full HD, szybsze wczytywanie się stron internetowych, łącznie z treściami we Flashu, lepszą obsługę wielozadaniowości czy po prostu bardziej płynne działanie interfejsu każdego smartfonu, tabletu lub smartbooka. Wszystkie te zastosowania będą przy tym wymagały mniejszego poboru energii, co pozytywnie wpłynie na czas pracy urządzenia.<br />
<strong><br />
Tegra 2 i długo, długo nic</strong><br />
Największe przyspieszenie na rynku procesorów dwurdzeniowych zawdzięczamy firmie NVIDIA, która stoi za niezwykle wydajnym układem Tegra 2. Został on zaprezentowany na zeszłorocznych targach CES, jednak dopiero teraz, po roku, doczekał się prawdziwej premiery – w gotowych urządzeniach. </p>
<p>NVIDIA Tegra 2 to układ typu SoC (System-On-a-Chip), który korzysta z dwurdzeniowej architektury procesora Cortex A9 firmy ARM. Architektura ta pozwala na dynamiczną zmianę kolejności instrukcji, dzięki czemu unika się opóźnień, oraz na niezależną pracę lub współpracę obu rdzeni w sytuacjach wymagających wysokiej wydajności. Rdzenie procesora współdzielą megabajt pamięci podręcznej L2 i są wspomagane przez jednostkę sterującą. Zostały zoptymalizowane do pracy z częstotliwością 1 GHz, pozwalają na obsługę rozdzielczości ekranu do 1 680 x 1 050 (w tabletach) i korzystają z inteligentnych algorytmów, które optymalizują wartości napięcia i częstotliwości, przy jak najniższym zużyciu energii. </p>
<p>Najważniejszym elementem architektury układu Tegra 2 jest wykorzystanie technologii przetwarzania symetrycznego. To rozwiązanie stanowi klucz do uzyskania wyższej wydajność przy niskim poborze energii. Dzięki niemu dwa rdzenie CPU Cortex A9 są obciążane niezależnie lub współdzielą swoje obciążenie, w zależności od aktualnych potrzeb. </p>
<p><strong><br />
Nowe „dwurdzeniowce”</strong><br />
Jednym z pierwszych modeli nowej generacji, z dwurdzeniowymi układami SoC, jest smartfon LG Optimus 2X, który został zbudowany na układzie Tegra 2. Wzbudził on wielkie zainteresowanie na tegorocznych targach CES, gdzie miał swoją oficjalną premierę. </p>
<p>Wkrótce po nim światło dzienne ujrzały smartfony Motoroli – ATRIX 4G i Droid Bionic – oraz sztandarowy produkt tego producenta – tablet XOOM, z Androidem 3.0. Układ firmy NVIDIA znajdziemy także telefonotablecie Dell Streak 7, tabletach Notion Ink Adam i Toshiba FOLIO 100, smartbooku Toshiba AC-100-10U, a także w produktach mniej znanych marek, jak Onkyo TA117C1, Interpad 10, ICD Vega i ICD Ultra.</p>
<p>Premiery kolejnych modeli przyniosą targi Mobile Word Congress i – zapomniany już trochę – CeBiT.</p>
<p><strong>Orion Samsunga</strong><br />
Po sukcesie Hummingbirda Samsung nie spoczął na laurach. We wrześniu 2010 roku został ujawniony jego następca, o nazwie Orion, który ma zapewnić aż pięć razy większe osiągi. Podobnie jak Tegra 2, jest to dwurdzeniowy układ SoC wykonany w architekturze ARM Cortex A9. Procesor jest taktowany z prędkością 1 GHz, co dzięki dwóm rdzeniom, daje – nieosiągalną dotąd – wydajność. Według Samsunga, układ może być stosowany w telefonach komórkowych, netbookach i tabletach.</p>
<p>Orion jest wykonany w technologii 45nm, ma dwa rdzenie Cortex A9 1 GHz z cache danych 32 KB, cache instrukcji 32 KB i cache L2 o rozmiarze 1 MB. Procesor zapewni obsługę wielu aplikacji rówocześnie, a zintegrowany procesor graficzny ARM Mali 400 z taktowaniem 300 MHz z obsługą OpenGL ES 2.0 zapewnia – nieosiągalną dotąd – wydajność w grach 3D oraz płynne nagrywanie i odtwarzanie wideo 30 fps w rozdzielczości Full HD 1080p. Procesor ma wbudowany potrójny kontroler obrazu, który pozwala na równoczesną obsługę dwóch ekranów w urządzeniu oraz trzeciego, zewnętrznego ekranu przez interfejs HDMI 1.3a.</p>
<p>Po pierwszych demonstracjach Samsunga Orion o procesorze zrobiło się cicho – nie licząc pogłosek, że w tę jednostkę miały być wyposażone kolejne modele smartfonów z serii Galaxy, a także Nexus S. Później pojawiły się doniesienia, że w nowych urządzeniach Samsunga znajdzie się jednak NVIDIA Tegra 2. Producent nie zaprezentował jeszcze pełnego portfolio na 2011 rok, ale wszystko wskazuje na to, że Samsung będzie korzystał z obu układów. Zobaczymy je w telefonach z serii Galaxy i tabletach Galaxy Tab działających na platformie Android.</p>
<p><strong>Snapdragony trzeciej generacji</strong><br />
W cieniu NVIDII i Samsunga pozostaje trzeci wielki producent mobilnych układów SoC – firma Qualcomm. Stworzyła ona już kilka procesorów dwurdzeniowych trzeciej generacji linii Snapdragon. Są to – wykonane w technologii 45 nm – modele: MSM8655, MSM8260, MSM8660 i QSD8672. Układy te zbudowano na dwóch rdzeniach CPU Scorpion, z taktowaniem od 1 GHZ do 1,5 GHZ na rdzeń. Za przetwarzanie grafiki odpowiada w nich najnowszy procesor graficzny Adreno 220. Z ogólnych zapowiedzi Qualcomma możemy wnioskować, że trzecia generacja Snapdragonów będzie napędzać smartfony i tablety różnych marek, na razie jednak ich wykorzystanie przedstawia się dość skromnie. Układ MSM8655 1 GHz został wykorzystany w HTC Thunderbolt, wydajniejszy MSM8260 z taktowaniem 1,2 GHz będzie napędzał tablet ASUS Eee Pad MeMO, zaś MSM8660 (1,2 GHz) ma się znaleźć w urządzeniu HP Palm Topaz Tablet.</p>
<p><strong>Czy dwa rdzenie wystarczą?</strong><br />
Nie ma wątpliwości, że modele aspirujące w 2011 roku do klasy high-end będą wyposażane w procesory dwurdzeniowe. Smartfon czy tablet z Tegrą 2 lub Orionem będzie mógł zastąpić konsolę do gier, wyprze z pewnych zastosowań laptopy i domowe odtwarzacze wideo. To jednak dopiero początek długiej drogi mobilnych urządzeń do wielkości. Już pojawiają się zapowiedzi procesorów czterordzeniowych. NVIDIA jeszcze latem 2011 ma pokazać układ Tegra 2 3D, z wsparciem technologii obrazu 3D.  Natomiast jesienią powinniśmy oczekiwać premiery procesora Tegra 3, z czterema rdzeniami do 1,5 GHz. Pozwoli on na odtwarzanie w urządzeniach mobilnych wideo o jakości Blue-ray i obsługę ekranów do 1 920 x 1 200.</p>
<p><strong>Mieszko Zagańczyk</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mobility.com.pl/dwa-rdzenie-dla-smartfonow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiana w Zarządzie TP</title>
		<link>http://mobility.com.pl/zmiana-w-zarzadzie-tp.html</link>
		<comments>http://mobility.com.pl/zmiana-w-zarzadzie-tp.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Jan 2011 11:15:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Cieślak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Rynek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mobility.com.pl/?p=10838</guid>
		<description><![CDATA[14 stycznia Roland Dubois, zbliżając się do końca swojej 3-letniej kadencji Członka Zarządu TP ds. Finansów, zdecydował się na rezygnację ze stanowiska. Od 17 stycznia jego obowiązki przejmie Jacques de Galzain &#8211; Dyrektor Wykonawczy Grupy TP ds. Finansów, który od ponad roku pełni funkcję Członka Zarządu PTK ds. Finansów oraz Dyrektora Grupy TP ds. Rachunkowości. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>14 stycznia Roland Dubois, zbliżając się do końca swojej 3-letniej kadencji Członka Zarządu TP ds. Finansów,  zdecydował się na rezygnację ze stanowiska.  </p>
<p>Od 17 stycznia jego obowiązki przejmie Jacques de Galzain  &#8211; Dyrektor Wykonawczy Grupy TP ds. Finansów,  który od ponad roku pełni funkcję Członka  Zarządu PTK ds. Finansów oraz Dyrektora Grupy TP ds. Rachunkowości. </p>
<p>&#8220;Dziękuję Rolandowi za jego pracę w Zarządzie, duże zaangażowanie i znaczący wkład w rozwój Grupy TP. Życzę wielu nowych wyzwań i sukcesów.  Jednocześnie gratuluję Jacques’owi powołania na nową funkcję i życzę powodzenia&#8221;  &#8211; powiedział Maciej Witucki, Prezes Grupy TP</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mobility.com.pl/zmiana-w-zarzadzie-tp.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->
